Szukaj na blogu

Ładuję...

Subskrybuj przez Email

Odsłony bloga

Współtwórcy

Obserwatorzy - Google+

Obserwatorzy - Blogger

Translate

11.10.2009

Jakob Kempler, czyli człowiek-legenda.

Dzisiaj czas na kolejnego członka bandy Ostlandczyków. Jest to postać dość barwna i na pewno lubiana wśród swojej rodziny, choć jak to z barwnymi postaciami bywa, nie przez wszystkich zapewne. Z punktu widzenia zasad jest to zwykły kin, a więc nikt szczególny - myli się jednak ten, kto uważa że Jakob jest kimś zwyczajnym. Przeczytajcie zresztą jego historię, a szybko się przekonacie...
08.10.2009

Reinhard Hartmann, młody myśliwy

Dziś przedstawiamy Wam nowego członka bandy Ostlandczyków; jest to jeden z myśliwych, jakich Gerhard postanowił zabrać ze sobą do Mordheim. Zaopatrzony jest jak należy - garłacz w jednej ręce, kufel w drugiej. Nowi strzelcy imperialni to naprawdę kopalnia fajnych bitsów; polecamy w przypadku wszelkich band najemniczych!
05.10.2009

"Pit Fighter" cz. 1 - wprowadzenie i rzut oka na zasady.

Wieki temu, w numerach 2 i 3 magazynu "Fanatic (On-line)" (poświęconego grom z serii Specialist Games), ukazały się zasady autorstwa Jervisa Johnsona do mini-gry pt. "Pit Fighter", traktującej - jak sama nazwa wskazuje - o walkach gladiatorów na arenie. Chociaż obydwa artykuły ściągnąłem - jak to zwykle bywa - bezzwłocznie, przeleżały one u mnie na dysku dobrych parę lat, a ja znałem je ledwo "z widzenia". Dopiero niedawno, uznawszy, że gra nie wymaga dużych nakładów czasu i środków, zainteresowałem się nią poważniej, zasiadając do lektury zasad i przygotowując zaplecze do rozgrywki. W tym i dwóch kolejnych (a kto wie, może i więcej?) postach postaram się pokrótce przedstawić tę niewielką grę, opisać moje przygotowania do niej, przy okazji udzielając pewnych rad co do potrzebnych akcesoriów, by wreszcie wyciągnąć wnioski, czy ta gra jest warta przysłowiowej świeczki.
01.10.2009

Walizka do przechowywania i transportu figurek - jak to zrobić?

Wstęp

Gdy rozpoczynamy przygodę z grami bitewnymi, praktycznie od razu stajemy przed problemem przechowywania, a prędzej czy później również przed kwestią transportu naszych figurek. O ile o pierwszym z tych zagadnień można by dyskutować, czy nie lepiej sprawić sobie szklanej gablotki, co by ładnie figurki wyeksponować, a nie chować je do rozmaitych pojemników (jakby jednak nie patrzeć, lepiej nie trzymać ich na wierzchu, by nie zbierały niepotrzebnie kurzu!), o tyle w przypadku transportu oczywisty jest fakt, że potrzebne będzie opakowanie możliwie solidne i przede wszystkim dobrze zabezpieczające nasze z reguły już złożone oraz pomalowane, dopracowane i dopieszczone bandy.

Popularne posty

Polecane blogi