Szukaj na tym blogu

Subskrybuj przez Email

Odsłony bloga

Współtwórcy

Obserwatorzy - Google+

Obserwatorzy - Blogger

Translate

23.02.2017

Figurkowy Karnawał Blogowy, edycja XXX - Epickość

To będzie wpis z gatunku "gadanych" - nie stworzyłam na potrzeby tej edycji nic, co można by podciągnąć pod przymiotnik "epicki". Nie chciałam powtarzać poprzednich edycji (średnio mam też na to czas), a raczej zastanowić się nad tym, czym owa "epickość" jest. Wyjaśnię tylko na początku, że mówimy o nowym znaczeniu słowa "epicki", ale pierwotne też warto znać, tak dla zachowania czystości języka :) Dla dopełnienia formalności dodam jeszcze, że w tym miesiącu Figurkowy Karnawał Blogowy prowadzi Borsuk i to on skłonił mnie (i pewnie sporo innych osób) do przemyśleń nad epickością w hobby i nie tylko. Nie wiem jeszcze, jakie będą moje wnioski, ale już czuję, że chyba lekko nostalgiczne, więc może na wszelki wypadek pójdę sobie po chusteczki albo od razu czekoladę (kończę pisać w Tłusty Czwartek, więc może szóstego pączka?) ;)
18.02.2017

Wężowisko z Karak Zorn

Nastała sobota, czyli święto robienia fotek :) Chociaż czasem udaje mi się je zrobić w tygodniu. Zwykle jednak fotografuję w soboty, niezależnie od pogody. Dzisiaj, choć pochmurno, wyszło całkiem nieźle i wężowisko (nazwa autorstwa QC) wygląda jak powinno, wszystkie kolory i inne detale nie są przekłamane. Wężowiska w Karak Zorn nie mają jeszcze swoich zasad. Ale będą miały - nic nie stoi na przeszkodzie, w końcu węże to drobnica jak każda i też mogą się w grupę połączyć. Różnorodność gatunkowa jest spora, mamy coś na miarę albinosa (kolorystyka z troglodyty, powróci jeszcze w "jaszczurowisku"), mamy bardzo wściekłego wielkiego węża, mamy grzechotnika i niepozorną, a jadowitą czarną mambę. Pełen raj dla fanów węży.
15.02.2017

Eowina z Helmowego Jaru

Ostatnio miałam już pokusę, by wrzucić tę figurkę, ale się powstrzymałam, zostawiając najlepsze na później :) Zawsze mi się podobała i cieszyłam się, gdy w maju zeszłego roku udało się ją kupić na Allegro. Niestety nie doczekała się malowania w erze przedporodowej, więc musiała poczekać w słoiku z rozpuszczalnikiem, ale gdy już się za nią wzięłam, to na trzy raty udało się ją pomalować. No, cztery, licząc z podstawką. Szaleństwo, biorąc pod uwagę ilość wolnego czasu. Mimo wszystko czasem warto zużyć go tyle na jedną figurkę. Cieszę się, że w końcu zagościła na półce, chociaż tyle już tych pozytywnych bohaterów mamy, że trzeba by pomalować jakieś zło, żeby mieli z czym walczyć. Ale litości, komu by się chciało brać za gobliny z Morii... 
11.02.2017

Drobiazgi do Karak Zorn - jaszczurka

Ostatnio nie wrzuciłam jaszczura, bo chciałam zrobić nowe fotki. Zrobiłam, znów nie powalają, czasem coś się z tym balansem kolorów dzieje. Ale są lepsze niż poprzednio, więc mimo pokus, by wrzucić coś większego i fajniejszego, dam szansę tej jaszczurce. To kolejny z drobiazgów podziemnych, taka mała, niepozorna jaszczureczka, która nikomu krzywdy nie wyrządza i łazi sobie po Karak Zorn tak długo, aż coś jej nie upoluje. Chyba, że nażre się spaczenia, wtedy może sprawiać kłopoty. Ale przecież nikt jej nie kazał jeść spaczenia. Ta konkretna jest lekko poirytowana, ale chyba poza tym całkiem zwyczajna. 
08.02.2017

Gigantyczny pająk z jaskiń Karak Zorn

Po ostatnim entuzjastycznym przyjęciu węża postanowiłam wrzucić znów coś nowego do podziemi :) Chciałam małą pojedynczą jaszczurkę, ale foty tak mi ją skrzywdziły, że wbrew chronologii wepchnę tu coś innego, mianowicie pająka. Gdzie jaskinie, tam nie może zabraknąć pająków, pajączków i pajęczaków. Mamy ich w domu na garści, ale akurat taki duży był tylko jeden. Może nadawać się także do Mordheim jako zdarzenie losowe znane pod nazwą "Itsy-Bitsy Spider". Biega po ścianach, jest zły, jadowity i robi wszystko to, co pająki standardowych rozmiarów, tyle że ofiarą może być każdy. Osoby z arachnofobią niech już teraz skończą czytanie ;)
04.02.2017

Drobiazgi do Karak Zorn - wunsz!

Ostatnio mam znowu to samo, co kiedyś - więcej zaległości do wrzucenia na bloga niż czasu, by to uczynić. Nie znaczy to niestety, że jest tego aż tyle, po prostu czasu mam jeszcze mniej niż dawniej ;) Tego węża skończyłam jeszcze przed elfem, ale elf tak jakoś wepchnął się przed niego w kolejce. Już nadrabiam i dla porządku jak zawsze wyjaśniam - z bogatego bestiariusza do KZ mamy ambicję zgromadzić wszystko, choćby po jednym reprezentacyjnym stworku. Wszystko, to znaczy nawet najmniejszy drobiazg. A do takich drobiazgów należą jaskiniowe węże, które w sumie nic nie robią, bo zwykle nawet jadowite nie są. Ktoś rzekłby - nuuuda! A jednak miło maluje się takie proste modele. Przy niewielkiej ilości czasu dają satysfakcję, bo takie malowanie można chapnąć na raz, może na dwa razy.

Popularne posty

Polecane blogi