31 sierpnia 2013

Ośnieżone barykady (do SDKu) #1

Jak już kiedyś wspominałem, jeżeli miałbym wskazać typ makiet, jakich w zasobach klubowych mamy najwięcej, bez chwili wahania wskazałbym barykady. Mamy ich mnóstwo - większość już całkowicie gotowych i wykończonych, zapełniających  nasz magazynek w SDKu, ale - o dziwo - wciąż mam u siebie kilka sztuk w fazie WiP do wykończenia, więc klubowy zapas będzie nadal rosnąć ;).

Przy kolejnej czwórce wpadłem jednak na pomysł, jak nieco urozmaicić barykadową monotonię i przełamać monopol na ten rodzaj terenu dzierżony do tej pory przez ruiny Miasta Potępionych. Wpadłem mianowicie na pomysł, by wykończyć je w klimacie zimowym, jak prezentowane jakiś czas temu na Hakostwie ośnieżone skały, czy też zamarznięte bagna i przeznaczyć je do naszych gier w Border Town Burning.

30 sierpnia 2013

Maneaters - youngblood #2

Udało mi się skończyć także drugiego młodzika. Szkoda, że nie mam trzeciego, ale mam nadzieję, że szybko uda mi się go zrobić. Zostały mi już tylko 3 modele do skończenia bandy! Poszło szybko i przyjemnie, jednak co ogry, to ogry. Tego młodzika złożył Tomek, zgodnie ze swoim zamiłowaniem do obwieszania modeli bitsami. Ale właściwie miał być obwieszony, bo postanowiliśmy jeden model wyposażyć w broń specjalną ogrów - hand-held mortar. Nic innego, jak armata, która wisi mu na plecach (trzymanie pod pachą okazało się trudne i mało opłacalne do zrobienia). Poza tym beczka (z prochem czy piwem?) i tasak, bo ogry nie mają darmowych sztyletów (właściwie nie wiem dlaczego - nie mogłyby sobie zrobić sztyletów na swój rozmiar?).  

29 sierpnia 2013

Maneaters - youngblood #1

Ze stronnikami koniec, pora na bohaterów. W bandzie ogrów jest ich pięciu, z czego trzej to młodziki. Nasze młodziki są nieco podobne do halfgrownów (też gołe brzuchy), tylko mają ogolone gęby i brak owłosienia na głowie. Typowe młode ogry, które niewiele jeszcze liznęły życia poza górami, z których pochodzą. Także i w tej grupie znalazł się ogr z dwurakiem, którego złożenie przypadło mnie. Wybrałam tę broń, bo jest... po prostu piękna. Fakt, że przypomina sierp na wysięgniku, ale co z tego! Liczy się wyobraźnia, to przecież świat fantasy ;) Broń, jak i łapy, pochodzą z ramki irongutsów. Reszta to oczywiście bullsi. 

23 sierpnia 2013

Marquand Volker dla M.T.

Dziś część druga nierozłącznego duetu. Tym razem już nie będę pisać o szczurach ;) Marquand to akurat model, który nie wzbudza mojego zachwytu, ale do swojego potężnego przyjaciela z młotem pasuje idealnie. Samą figurkę widziałam w wielu wersjach, czasem jako Marquanda, czasem jako np. bohatera z Marienburga czy imperialnego zabójcę. Nadaje się, choć dla mnie najlepiej jednak pasuje na Marquanda Volkera, a nie kogokolwiek innego. To już prawie koniec zamówień dla M.T., została mi jeszcze jedna, bardzo rzadka figurka, ale zostawiłam ją w Warszawie, więc pomaluję dopiero po powrocie. Ale wróćmy do Marquanda. 

21 sierpnia 2013

Ulli Leitpold dla M.T.

Jakieś dwa miesiące temu w naszym domu znalazły się przypadkiem dwa szczury. Zostały wyrzucone na śmietnik w centrum Warszawy, jeden uciekł pod kontener, ale udało mi się go wydostać za pomocą silnych stróżów prawa ;) Do przewidzenia było, że szczury zostaną u nas. Długo myśleliśmy nad imionami, aż wymyśliliśmy coś, co okazało się pasować do nich idealnie - Ulli i Marquand. Ulli jest większy, jasny, bardzo silny. Marquand jest czarny, zwinny, nieco mniejszy od swojego kumpla. Podobnie jak bohaterowie z Mordheim, są strasznymi draniami, ale nierozłącznymi jak bracia. Tak wyszło, że trafiły mi się do malowania modele, od których nasze dranie wzięły swe imiona. Naszych Dramatisów malowałam już dawno temu, teraz mogłam sobie ich przypomnieć dzięki zamówieniu od M.T.