Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dreadfleet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dreadfleet. Pokaż wszystkie posty

12 marca 2026

"Dreadfleet" - 2. bitwa - "The Captive in the Citadel" - (foto)relacja

Zachęceni bitewniakowym sukcesem, jakim okazała się rozegrana jakiś czas temu pierwsza bitwa, wraz z Michałem Rafałem kontynuujemy kampanię "Dreadfleet".

Drugi scenariusz, pt. "The Captive in the Citadel" opowiada historię odbicia - przez kapitana Jaego Rotha i załogę okrętu "Heldenhammer" - piratki Aranessy Saltspite, kapitan statku "Swordfysh", uwięzionej w wyspiarskiej Cytadeli nieumarłych... W tym miejscu warto wspomnieć, że warstwa fabularna w "Dreadfleet" jest bardzo rozbudowana - w podręczniku do gry znajdziemy nie tylko dość szczegółowe historie każdego z kapitanów, ogólną historię konfliktu, ale również fabularne wprowadzenie do każdego scenariusza oraz związki przyczynowo - skutkowe między kolejnymi potyczkami, układającymi je w jedną spójną fabularnie kampanię.

Scenariusz, jak można się domyślić, jest konstrukcyjnie dużo bardziej zaawansowany niż pierwsza potyczka, w której de facto mieliśmy do czynienia wyłącznie z pojedynkiem dwóch statków. W tym przypadku statki są już cztery (choć pojawiają się na morskim polu bitwy stopniowo), do tego dochodzi stacjonarna, acz "interaktywna", biorąca udział w konflikcie, tytułowa Cytadela.

Jako że rozgrywamy kampanię, kontynuowaliśmy dotychczasowy podział stron, w którym Michał gra flotą "dobrych" tj. "The Grand Alliance", natomiast ja gram "złymi", czyli tytułową "Dreadfleet". Zachęcam do lektury krótkiej relacji z rozgrywki, a także obejrzenia pozostałych zdjęć, w rozwinięciu wpisu.

4 lutego 2026

"Dreadfleet" - 1. bitwa - "Corpse Reef" - (foto)relacja

Całe wieki już minęły od ostatniej mojej wzmianki o obecnie już chyba nieco zapomnianej grze "Dreadfleet" - lata też minęły od ostatniej rozgrywki. Trochę smutno, gdyż pudło z grą się kurzyło, w środku niepomalowane modele, choć cały czas gdzieś z tyłu głowy miałem myśl, żeby do tego tytułu wrócić, pomalować, rozegrać całą kampanię...

Tymczasem życie pisze swoje scenariusze i okazało się, że do "Dreadfleet" wróciłem w zupełnie innych okolicznościach niż bym się tego spodziewał. Otóż w zeszłe wakacje, zupełnie niespodziewanie, po bardzo wielu latach, w sielskiej scenerii muszyńskiej, spotkałem mojego starego druha i towarzysza broni jeszcze z czasów licealnych (i z czasów początków partii) Michała Rafała J., który to, długie lata temu, jako pierwszy zaprezentował mi m.in. "Mordheim", i który walnie się przyczynił do rozpoczęcia mojej przygody z grami bitewnymi, a którego część z Was być może kojarzy z różnych wydarzeń związanych z grami bitewnymi (jak choćby z turniejów "Długobrody" u Karola, gospodarza bloga "Stary Najmita"). 

O samych miłych okolicznościach i pozytywnych skutkach zeszłorocznego spotkania można by długo pisać; na dzień dzisiejszy wspomnę tylko, na potrzeby dzisiejszego wpisu, że kontynuujemy wspólnie batalię bitewniakową, knujemy wojnę, a jedną ze wspólnych inicjatyw jest właśnie rozegranie całej kampanii (tj. 12 scenariuszy, plus ew. mniej czy bardziej oficjalne dodatki) owej marynistycznej grimdarkowej gry z pogranicza planszówki i bitewniaka.




Na chwilę obecną jesteśmy dopiero po pierwszej bitwie i przyznam szczerze, że odbyła się już jakiś czas temu, niemniej jednak, zanim rozegramy drugą bitwę, dla porządku (i z kronikarskiego obowiązku, jak to ostatnio ładnie ujął Wielebny Rafael), prezentuję w rozwinięciu wpisu krótką (foto)relację z tej rozgrywki.

6 stycznia 2013

"Dreadfleet" - o składaniu modeli słów kilka

Zgodnie z zapowiedzią kontynuuję mini-cykl poświęcony grze "Dreadfleet" - tym razem napiszę parę słów o modelach do tej gry, a ściślej rzecz biorąc o ich składaniu i przygotowywaniu do malowania.

4 stycznia 2013

"Dreadfleet" - pierwsze wrażenie

Najwyższa już pora na blogowe rozpoczęcie nowego roku, iście skaveńskiego 2013-go. Rozpoczynam go otwarciem nowego cyklu na łamach Hakostwa, tym razem poświęconego grze "Dreadfleet", którą otrzymałem w prezencie od mojej ukochanej Żony. Cykl ten rozpocznę ja, opisując po kolei pierwsze wrażenia po otwarciu pudełka, relacjonując składanie i przygotowywanie do malowania kompletu zawartych w nim elementów do gry (floty okrętów i nie tylko), recenzując zasady i składając raporty z pierwszych morskich bitew, jakie rozegramy, a zakończy zapewne Natalia, która po kolei będzie zamieszczać zdjęcia pomalowanych już "figurek".