Na zakończenie serii trzy ostatnie skały - chyba najbardziej "skalne" z całej serii, gdyż wykonane z prawdziwych kamieni i kawałków gipsu, oczywiście powleczonych grubą warstwą wikolu z piachem i żwirem - tradycyjna pancerna mieszanka.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gorkamorka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gorkamorka. Pokaż wszystkie posty
28 listopada 2015
23 listopada 2015
Pustynne skały (do Gorkamorki) #5
Po kolejnej krótkiej przerwie pora na kolejne skałki o raczej pustynnym charakterze - przede wszystkim do Gorkamorki, choć de facto mogą mieć też bardziej uniwersalny charakter, wielosystemowy.
18 listopada 2015
Pustynne skały (do Gorkamorki) #4
Dzisiaj bardzo krótko, za to nudno i treściwie, czyli kolejna skała do gorkamorkowego stołu. Rozmiar - niewielki, co obrazują zdjęcia porównawcze ze skałą z pierwszej części cyklu oraz z oiler grotem.
16 listopada 2015
Pustynne skały (do Gorkamorki) #3
Po krótkiej przerwie spowodowanej weekendowymi wyjazdami wracam do zapoczątkowanego cyklu, prezentując dzisiaj kolejną "skałę" - tym razem nieco odmienną od trzech zaprezentowanych w poprzednim poście...
Dzisiejsza makieta pochodzi bowiem z gatunku tych "grywalnych", tj. takich, po których "swobodnie" będą mogły poruszać się zarówno figurki, jak i pojazdy, choć dla przyzwoitości traktowałbym jej powierzchnię jako teren raczej trudny niż otwarty.
12 listopada 2015
Pustynne skały (do Gorkamorki) #2
Zgodnie z obietnicą kontynuuję mini-cykl przedstawiający zmajstrowane przeze mnie niedawno pustynne skały do Gorkamorki.
Tym razem zdecydowałem się na publikację skał nieco odmiennych "konstrukcyjnie" od tej z poprzedniego posta, czyli zamiast makiety grywalnej, na którą ludek może wejść, a co bardziej dostosowany pojazd (Trakk?) nawet wjechać (chociaż, nawiasem mówiąc, w przypadku wczorajszej skały, czy też wydmy, mówiłbym raczej o trudnym, a nie otwartym terenie...), tutaj mamy klasyczne przeszkody z kategorii terenu nieprzebytego.
11 listopada 2015
Pustynne skały (do Gorkamorki) #1
Tak długiej naszej nieobecności na blogu jeszcze w jego historii nie było, ale przyczyna tego milczenia jest Wam zapewne znana z poprzedniego posta, jaki ukazał się na blogu ponad półtora miesiąca temu…
Trudno mi teraz zacząć blogowanie "na nowo" i przejść do błahych spraw hobbystycznej codzienności, niemniej jednak spróbuję.
8 sierpnia 2015
Figurkowy Karnawał Blogowy, edycja XII - New retro wave
Przyznaję. Kiedy zobaczyłam nowy temat wrzucony przez Dziada z Lasu, trochę mi mina zrzedła. Nie chciało mi się nic nowego malować, nic robić, już mam tego wszystkiego dosyć (w te upały zwłaszcza - mokra paleta schnie błyskawicznie!). I nawet pomyślałam, że to może być pierwsza edycja FKB, w której nie wezmę udziału... ale nieeee, gdzie tam ;) W końcu to już 12 raz spotykamy się w Figurkowym Karnawale Blogowym, nie przepuściłabym rocznicy. A propos rocznic, to dziś również wypada rocznica ślubu Hakostwa ;) Ale wracając do tematu... tak, jak na początku nie byłam przekonana, tak w którymś momencie mój wzrok padł na model, który wygrzebałam jakiś czas temu z walizki. I wiedziałam już, że to będzie TO.
10 maja 2015
[Gorkamorka] Ork Glyphs & Plates z Forge World
Nie ukrywam, że ostatnie miesiące nie były w moim przypadku szczególnie owocne w materii dokonań hobbystycznych. Zapewne gdyby nie Skavenblight, Hakostwo świeciłoby pustkami. Mimo wszystko jednak staram się działać - w toku przygotowania do turnieju Mordheim w SDK, a na warsztacie coraz częściej gości Gorkamorka. Na razie jeszcze nie przystąpiliśmy do rozgrywek, ale gromadzimy figurki, makiety i części do złożenia oraz konwersji, zarówno figurek, jak i pojazdów. Gorkamorkowe zaplecze konstrukcyjne powiększyłem w tym tygodniu o kolejny zestaw, a mianowicie "Ork Glyphs & Plates" z Forge World.
25 kwietnia 2015
Gorkamorka! - rzut okiem na system
Gorkamorka jest grą, którą mamy "na oku" już od wielu lat i równie długo planujemy wziąć się za nią na poważniej, ale pomimo kilku rozegranych kampanii i garści zebranych figurek nasze działania w materii tego systemu nigdy nie osiągnęły choćby części skali takiej, jak w przypadku Mordheim.
Ten stan rzeczy powoli ulega jednak zmianie. Bandy się składają, pojazdy budują, a kolejni znajomi gracze deklarują chęć przystąpienia do naszych rozgrywek. Jako że Gorkamorka będzie od tej pory gościć na Hakostwie dużo częściej niż do tej pory (gwoli przypomnienia, u zarania dziejów tego bloga publikowałem coś takiego oraz takiego), chciałbym pokrótce przedstawić ten system (nie mylić jednak z pełnowymiarową recenzją ;)).
Ten stan rzeczy powoli ulega jednak zmianie. Bandy się składają, pojazdy budują, a kolejni znajomi gracze deklarują chęć przystąpienia do naszych rozgrywek. Jako że Gorkamorka będzie od tej pory gościć na Hakostwie dużo częściej niż do tej pory (gwoli przypomnienia, u zarania dziejów tego bloga publikowałem coś takiego oraz takiego), chciałbym pokrótce przedstawić ten system (nie mylić jednak z pełnowymiarową recenzją ;)).
16 marca 2013
Ork Poganiacz do Gorkamorki
Miałam parę dni przerwy od malowania, ale znalazłam trochę czasu, by dokończyć tego orka. Pochodzi z pudełka nowych plastikowych gretchinów i ma odpowiedzialne zadanie poganiać swych podwładnych, by szli we właściwym kierunku i nie obawiali się starcia z przeciwnikiem. Plastikowych gretchinów złożyłam już dawno (jak i tego orka), ale czekają jeszcze na malowanie. W planach mam jeszcze zakupienie drugiego pudełka, bo bardzo lubię bits ze squigiem, a z gretchinów chcę zrobić gobliny do bandy orków z Mordheim. To pudełko już jednak zostawiam sobie na potrzeby WH40k. Ork poganiacz i jego wierny czerwony przyjaciel mają na razie niewielu podwładnych do poganiania, ale mam nadzieję, że to się szybko zmieni.
26 lutego 2013
Ostatni z metalowych grotzów
To już nawet nie półka modeli zapomnianych, tylko najbardziej haniebna w życiu hobbysty kategoria prac niedokończonych. Bo nie wstyd zapomnieć o modelu, który nie został nawet wyjęty z pudełka, ale przerwać malowanie w połowie? Nie godzi się... tego sympatycznego zielonego typka zaczęłam malować chyba bardzo dawno - mogło być 3 lata albo więcej. W którymś momencie odłożyłam go na półkę, zakurzył się, zaginął, przepadł, został ponownie znaleziony, umyty i wreszcie skończony. Teraz stoi sobie w gablotce obok pozostałych metalowych grotzów i cieszy się zasłużoną chwałą modelu wykończonego.
19 lutego 2013
Grotzy po liftingu
Pomalowanie oiler grota ostatnio trochę mnie natchnęło do dalszej pracy nad orkami do WH40k. Z początku postanowiłam odgrzebać trzy już pomalowane modele i trochę je podrasować. Nie były źle pomalowane, ale miały nieco inny odcień skóry (nadal trochę się różnią, ale już nie tak bardzo). Poza tym chciałam trochę zmienić w metalikach i podstawkach, które do tej pory były zdecydowanie zbyt czyste. Lubię te stare metalowe modele, chociaż te nowe plastiki też są bardzo fajne. Nie odstają rzeźbą zbyt mocno od siebie i w armii nie będzie widać różnicy. Przy okazji znalazłam jeszcze jednego pomalowanego do połowy, ale to już następnym razem.
11 lutego 2013
Z półki zaginionych figurek: Oiler grot
Tytuł może trochę zagadkowy, ale zjawisko znają chyba wszyscy kolekcjonerzy... kupujesz jakąś figurkę, przygotowujesz nawet do malowania, po czym odkładasz na półkę, by "dojrzała". Część figurek doczekuje się pomalowania, ale jest zawsze kilka takich, które na półce pozostają. Stan zakurzenia półki się zmienia, czasem zmienia się nawet półka lub całe mieszkanie ;) W końcu figurka ląduje w wodzie z ludwikiem, zostaje umyta i przychodzi jej czas. Tak było z oiler grotem. Kupiliśmy go parę lat temu, możliwe, że jeszcze przed ślubem. Wszyscy się wtedy na niego rzucili, bo był limitowany. Ja takoż chętnie go zgarnęłam... ale w międzyczasie zmieniło się wiele rzeczy, ostatecznie grot zaginął w tumanach kurzu (wspominałam, że jestem bałaganiarą?). Ostatnio znów "wypłynął" i postanowiłam go pomalować. Nieoczekiwanie zrodził on zapał do kolejnych modeli z WH40k...
2 marca 2010
Gorkamorka i grot zabójca.
Dawno temu opublikowałam na serwisie Poltergeist artykuł o zapomnianym systemie Gorkamorka. Jako że bloga założyliśmy także z myślą o twórczości, która kiedyś już powstała (ocalić od zapomnienia i takie tam...), dziś "przypomnę" go tutaj. Jak już można było się domyślić po ostatnich pracach Tomka, do łask powróciły systemy z uniwersum WH40k, zaś Mordheim nieco poszedł w odstawkę (ale rzecz jasna nie na stałe, w końcu 3 miejsce na liście wyników "Mordheim blog" w Google zobowiązuje ;)).
Jeśli nie wszyscy lubią "odgrzewaną zupę", to mam dobrą wiadomość i dla nich - niedawno pomalowany grot znalazł się tuż pod tym artykułem. Żółtowłosy zabójca postanowił pofarbować swe jedyne owłosienie na kolor klanu, jakiemu będzie służył... tak, tak, proszę państwa, wielkimi krokami nadchodzą już Złe Ksienżyce.
Zapraszam tak do czytania, jak i oglądania :)
Zapraszam tak do czytania, jak i oglądania :)
28 lutego 2010
"Przeszkadzajki" do Gorkamorki i WH40k (WIPy)
W ostatnich tygodniach miałem okazję parokrotnie zagrać w starą i obecnie nieomal już zapomnianą grę ze stajni GW, o wybitnie orczym tytule "Gorkamorka". O samej grze, jak i o wrażeniach i spostrzeżeniach z rozgrywki obszerniej już wkrótce na blogu. Dzisiaj natomiast chciałbym Wam zaprezentować dziesięć niewielkich elementów makiety, "przeszkadzajek", jakie z myślą właśnie o tej grze wykonuję (choć w WH40k bez wątpienia też to znajdzie zastosowanie).
27 grudnia 2009
Radio to czy telewizor?
Jako że stosunkowo dawno nie było na blogu aktualizacji - czas na jakąś nowość. Ta praca nie mogła niestety znaleźć się tu zaraz po jej wykonaniu, gdyż stanowiła świąteczny prezent dla Krzycha, znanego orczego warbossa i naszego kochanego brata; musiała zatem zostać utrzymana w tajemnicy aż do Świąt. Plan maksimum mówił o pomalowaniu tej makiety z najdrobniejszymi szczegółami - jak widać, pośpiech przedświąteczny nie pozwolił na to. Ostatecznie makieta została zapodkładowana na czarno, jednak ponieważ zdjęcia "czarnuchów" są mniej czytelne, na bloga wrzucamy te powstałe zaraz po ukończeniu prac budowlanych.
1 grudnia 2009
Grotz, grotz, grotz! (II)
Po pierwszym grocie szybko nadszedł drugi. Bardzo wredna mina, bardzo wyszczałowa pukawa i młotek własnoręcznie wykonany ze złomu. To właśnie decyduje o jego sile. Skóra nieco prześwietlona, ale odcień wyszedł taki sam, jak na poprzednim grocie. Fotki jakościowo z pewnością lepsze - zresztą pierwszy grot także się ich doczekał. Na brak grotów raczej narzekać nie będę... dziś z okazji imienin dostałam podręcznik do armii zielonoskórych, a jako druga część prezentu już idą do mnie plastikowe groty... (tak, drogi Czytelniku, następnym razem zastanów się, zanim dasz żonie w prezencie odkurzacz!). Mam tylko nadzieję, że Mordheim na tym nie ucierpi, bo to w końcu projekt główny... :)
Miłego oglądania!
Miłego oglądania!
24 listopada 2009
Grotz, grotz, grotz!
Dziś coś z kompletnie innej niż Mordheim bajki; wzięłam się wreszcie za armię do WH40k. Projekt jest na lata, ale grunt to mieć przynajmniej 0,0000001% progresu ;) Lepsza jedna pomalowana figurka niż zero. Docelowo grotzy te były kupione do Gorkamorki, ale szybko się okazało, że przy ilości fajnych modeli, jakie wyszły do Space Orków, nie da się nie zbierać armii ;)
Pierwszy z grotzów; nic specjalnego w samej figurce, chociaż fajnie mieć jeszcze te metalowe modele. Pewnie plastiki będą konwertowane... tymczasem jednak metale są nietknięte, poza drobnymi zmianami w pozie figurki u dwóch z pięciu z nich. Z całej figurki najwięcej (bo 1,5h) czasu zajęła mi skóra - cała reszta tylko drugie tyle ;) Kolor skóry miał być jaśniejszy, ale wyszedł tak i nie chcę już bardziej zwiększać kontrastu; efekt mi się całkiem podoba :)
Miłego oglądania!
Pierwszy z grotzów; nic specjalnego w samej figurce, chociaż fajnie mieć jeszcze te metalowe modele. Pewnie plastiki będą konwertowane... tymczasem jednak metale są nietknięte, poza drobnymi zmianami w pozie figurki u dwóch z pięciu z nich. Z całej figurki najwięcej (bo 1,5h) czasu zajęła mi skóra - cała reszta tylko drugie tyle ;) Kolor skóry miał być jaśniejszy, ale wyszedł tak i nie chcę już bardziej zwiększać kontrastu; efekt mi się całkiem podoba :)
Miłego oglądania!
Subskrybuj:
Posty (Atom)