31 października 2026

Figurkowy Karnawał Blogowy, edycja 146 - "Grzyby" - Krwiożercze Muchomory

Dzień dobry Państwu. Tak, nie regulujcie odbiorników, to ja - jeszcze żyję. Właściwie to żyję całkiem szczęśliwie, mimo że na ogół w pewnej odległości od figurek. Choć niekoniecznie od farbek i pędzla. Ale o tym za moment... 



Zanim przejdziemy do rzeczy, to dla formalności - Figurkowy Karnawał Blogowy to inicjatywa stara jak świat, której początek dał Inkub z bloga Wojna w miniaturze w 2014 roku. Nasz blog jest gospodarzem FKB po raz dwunasty, choć od kilku dobrych lat to mój Mąż zajmuje się blogiem niemal wyłącznie. Tym razem jednak zostałam podstępnie wciągnięta do FKB za pomocą subtelnego szantażu emocjonalnego pt. "Zrobiłem temat specjalnie pod ciebie" 😉



Grzyby są bowiem w kręgu moich licznych zainteresowań od kilku lat. Zawsze lubiłam je zbierać, ale długo nie pogłębiałam zainteresowania i pozostawałam na etapie "rurkowe dobre, blaszkowe złe". Z czasem jednak, gdy zamieszkaliśmy blisko lasu, zaczęłam się trochę dokształcać w temacie, początkowo tylko po to, by wiedzieć, na jakiego grzyba natrafiłam w lesie. Ale ponieważ okazało się, że jadalnych grzybów jest o wiele więcej, niż mi się wydawało, to próbowanie nowych smaków również weszło mi w zwyczaj 🤭










Efektem tego jest cała masa przetworów grzybowych, zwłaszcza w tym sezonie - to tylko część zbiorów, bo oprócz suszenia i marynowania mam jeszcze sporo obgotowanych i duszonych w zamrażalniku 😉 



Ale w życiu chodzi nie tylko o kulinaria. Grzyby są fascynujące również z innych powodów, a najczęśniej też bywają po prostu piękne. Wszystkie kolory i gatunki, od największych do tych ledwo widocznych, wszystkie kształty od standardowych kapeluszowych po te dziwaczne - po prostu mnie fascynują. I choć figurek już raczej nie maluję, to nie całkiem porzuciłam malowanie, bo od jakichś dwóch lat próbuję swoich sił z akwarelami. Różne rzeczy zdarza mi się malować, ale moim ulubionym tematem są grzyby i tych mam wśród swoich prac zdecydowanie najwięcej. 



Zatem, gdy Tomek postanowił wciągnąć mnie w tę edycję FKB, stwierdziłam, że chętnie coś pomaluję. Nie jest to tak proste z uwagi na odwieczny pęd życia, zwłaszcza z trójką dzieci, ale jakoś się udało. Wybrałam coś w miarę mało wymagającego jak na moją kilkuletnią przerwę od figurek i permanentny brak czasu. Wrzeszczące i krwiożercze muchomory od razu ujęły mnie za serce. Może dlatego, że w liczbie egzemplarzy i emitowanych decybeli przypominają mi nieco własne potomstwo 😁. 

Zapraszam więc do obejrzenia - nie jest to mistrzostwo świata, ale po takiej przerwie chyba nie jest też najgorzej. I zapraszam też do lasu na grzyby - jest dobry sezon, nie siedźcie w domu, warto wybrać się na spacer 🍄













6 października 2026

Gorkamorka - szablony płomienia i wybuchu

Zgodnie z obietnicą, "Gorkamorki" ciąg dalszy! Dzisiaj krótko i treściwie, czyli pomalowane przeze mnie szablony płomienia i wybuchu do tego systemu.

Szablon płomienia (Flame template) ma długość 8", natomiast szablon wybuchu ma średnicę 4" (Blast template). O ich użyciu nie będę się rozpisywał, gdyż są to akcesoria i tak dobrze znane każdemu graczowi bitewniaków - w dużym skrócie, służą do rozpatrywania ataków z broni obszarowych: w pierwszym przypadku miotacza ognia, w drugim wybuchów (głównie z granatów i rakietnic).

1 października 2026

Figurkowy Karnawał Blogowy. Edycja #146: "Grzyby"!

Po raz dwunasty mam zaszczyt zaprosić Was do udziału w "Figurkowym Karnawale Blogowym" (dalej: "FKB"), tym razem w jego sto czterdziestej szóstej odsłonie...


... i niniejszym ogłaszam, że aktualny temat FKB, na październik 2026 r., brzmi:

"Grzyby"


Temat wybrałem przede wszystkim ze względu na jesienną, wilgotną, grzybową i mesiatą porę roku, przy czym temat stricte "jesieni" przewijał się już w FKB dwukrotnie, więc spróbowałem znaleźć coś pokrewnego, ale jednak innego...

30 września 2026

Figurkowy Karnawał Blogowy. Edycja #145: "Powrót" - "Gorkamorka!"

Motywem przewodnim aktualnej, #145-ej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego (dalej: "FKB") jest "Powrót", a jej gospodarzem jest Koyoth z bloga Shadow Grey.

Gdy tylko dowiedziałem się, jaki będzie temat przewodni aktualnej edycji FKB, wiedziałem już, że napiszę o moim największym powrocie bitewniakowym ostatnich tygodni, czyli starej, dobrej "Gorkamorce". Gdyby ktoś nie zetknął się do tej pory choćby ze wzmianką o tym tytule, krótko wspomnę, że jest to skirmishowa gra bitewna wydana w 1997 r., osadzona "na obrzeżach" uniwersum ówczesnej drugiej edycji "Warhammera 40000" i przedstawiająca zmagania zmotoryzowanych gangów zbieraczy złomu (głównie orków) na pustynnej planecie Angelis. Gdyby ktoś chciał dowiedzieć się nieco więcej, dawno temu napisałem coś na kształt recenzji tego systemu.

Grę znam od dawna - pamiętam jeszcze, jak na przełomie wieków i tysiącleci, gdy bardzo nieśmiało zaglądałem do sklepów z figurkami, widywałem ją jeszcze na półkach. Ktoś z klasy w podstawówce nawet kupił jakieś figurki do tej gry. Dobrych parę lat później miałem już poważniejsze zetknięcie "Gorkamorką"; nawet rozegraliśmy z bratem (Warboss Krzychu) kilka krótkich kampanii w zaciszu domowym. Przez późniejsze lata system zaniedbałem, choć nigdy nie straciłem go zupełnie z oczu i nawet parę razy na blogu publikowaliśmy z żoną coś w tym temacie.

Obiecywałem sobie wielokrotnie poważniejszy powrót do systemu i wreszcie ten moment nadszedł - trochę nieoczekiwanie, niedługo po spotkaniu w zeszłym roku, po wielu latach, kumpla z dawnych czasów, wspominanego tu już wcześniej, Michała Rafała, którego być może część z Was kojarzy choćby z rozmaitych grup bitewniakowych na FB, bitewniakowych imprez (jak choćby "Długobrody"), czy beskidzkich szlaków górskich.

Okazało się, że Michał ma już przygotowane zaplecze do "Gorkamorki", począwszy od pustynnego stołu, poprzez makiety (który to zasób wzbogaciłem jakiś czas temu o zestaw pustynnych skał, niepublikowanych jeszcze do tej pory na Hakostwie), aż po zestaw figurek, pojazdów, a także wszelakiej maści podręczniki i znaczniki.

Pierwsze przymiarki do systemu robiliśmy jeszcze jakoś w zeszłym roku, ale na poważniej zabraliśmy się za ten temat (we trzech, tj. ja, Michał Rafał i Warboss Krzychu) po powrocie z "Długobrodego VI", który mimo iż był wydarzeniem poświęconym "Mordheim", to zachęcił nas do "Gorkamorki" (może dzięki tej jeździe samochodem, łącznie 800 km w obie strony).

Tak, to my - zachęceni do "Gorkamorki".
Już po pierwszych bitwach potwierdziło się to, co już wiedziałem, pamiętałem i przeczuwałem: system, pomimo relatywnie sporej "opasłości" zasad, od której w ostatnich latach nieco się odzwyczaiłem na rzecz lekkich i skróconych systemów, oferuje emocjonującą rozgrywkę, z udziałem nie tylko pojedynczych modeli, ale i kierowanych przez nich pojazdów, pełną niespodziewanych zwrotów akcji i tego, co w naszym bitewniakowym gronie ostatnio lubimy najbardziej, czyli że "historia pisze się sama", chyba w jeszcze większym stopniu niż w "Mordheim", mimo iż jest to powiązane z dużą niekiedy losowością (my akurat nie mamy nic przeciwko takiemu stanowi rzeczy).


Co tu dużo pisać, do gorkamorkowej przygody wracamy po latach na poważnie - podręcznik (w wersji "Gorkamorka Community Edition") już wydrukowany, figurki i makiety w zakresie potrzebnym do podstawowej rozgrywki gotowe, a kolejne już w aktywnym przygotowaniu. Regularne rozgrywki i pełnowymiarowe kampanie są już w najbliższych i najpilniejszych bitewniakowych planach.

Tymczasem zapraszam do obejrzenia zdjęć z pierwszych gorkamorkowych rozgrywek w rozwinięciu niniejszego wpisu poniżej.

W najbliższych dniach ciąg dalszy "Gorkamorki" - zaprezentuję pierwsze (po latach i po powrocie do gry) efekty prac modelarskich.

Wspomnę jeszcze dla porządku (choć wszyscy to już pewnikiem wiedzą), że FKB jest to inicjatywa o charakterze przede wszystkim motywacyjno-integracyjnym rozpoczęta przez Inkuba z bloga Wojna w Miniaturze. Dodatkowo, listę dotychczasowych edycji FKB (choć niekoniecznie aktualną) można znaleźć: na blogu Maniexa pn. Maniexite, a także na blogu QC pn. Danse Macabre.

25 sierpnia 2026

Budujemy Kosmicznych Dziwaków #5 - podsumowanie

Pora na ostateczne podsumowanie akcji "Budujemy Kosmicznych Dziwaków", którą realizowałem wspólnie z Panem Rybą, gospodarzem bloga Akwarium Pana Ryby. 

W poprzednich wpisach miałem przyjemność zaprezentować kolejno sześć ukończonych figurek, jakie wspólnie z Panem Rybą pomalowaliśmy w oparciu o części przekazane przeze mnie, a zmontowane w całość przez Pana Rybę:

Dla przypomnienia: akcja polegała na wspólnym przygotowaniu łącznie 10 figurek (finalnie powstało ich jednakże aż 12) do skirmishowej gry bitewnej pt. "Space Weirdos", którą między sobą nazywamy "Kosmicznymi Dziwakami", a o której szerzej możecie poczytać np. w recenzji na "The Node". Pozostałe sześć figurek (poza tymi powyżej) w analogicznych wpisach na swoim blogu zaprezentował Pan Ryba.

Panu Rybie bardzo dziękuję za tą niesamowicie owocną współpracę, inicjatywę w rozkręceniu tego arcyciekawego projektu, a także za cierpliwość do moich rozmaitych wpadek, głównie w zakresie trzymania się terminów :)!

Zapraszam do obejrzenia zdjęć grupowych w rozwinięciu wpisu. Nadmienię, że ich autorem jest Pan Ryba.