Pamiętacie jakąś makietę, którą ostatnio zrobiłam? Ja też nie. A nie, przepraszam, już znalazłam. Nawet nie taka stara, bo
Chatka Helgi. To dobry przykład "mojej" makiety. Powstaje jakaś pierwsza, całkiem zaawansowana wersja i wydaje się, że jest skończona lub niewiele potrzeba do jej skończenia. Po czym mija 7 lat ;) Tak też było z
tym jeziorkiem. Powstało prawie 7 lat temu do systemu DBA, więc musiało mieć określone wymiary i regularną podstawkę (już wtedy mi się to nie podobało) i wyglądało trochę biednie pod względem posypek, pigmentów wtedy w ogóle nie używałam, mało było też kontrastów, malowanie takie nijakie. Pewnie zostałoby jednak takie jeziorko, bo potrzeba też makiet do DBA - znaczy była potrzeba, może za ileś lat znów zaistnieje... Jednak makieta się zepsuła, co dało jej nadzieję na odnowienie i stanie się czymś lepszym (jak dobrze, że z ludźmi bywa w życiu tak samo). Dlaczego się zepsuła i co mogło się zepsuć w jeziorku?