Szukaj na tym blogu

Archiwum Bloga

Subskrybuj przez Email

Odsłony bloga

Współtwórcy

Obserwatorzy - Google+

Obserwatorzy - Blogger

Translate

28.11.2011

Leśne Elfy - Glade Riders

Dzisiaj oddział, który w trakcie malowania doprowadzał mnie do rozpaczy... nie myślałam, że będzie z nim tyle roboty ;) Składanie było łatwiejsze niż w przypadku zwykłych pieszych łuczników, bo dużo łatwiej dopasować do siebie figurki tak, by stały równo w szeregu, ale malowanie kawalerii to dla mnie nowe doświadczenie. Trwało to kilka dni, teraz pewnie będę robić głównie bohaterów, zanim znów mnie weźmie na jakiś większy oddział, ale udało się - glade ridersi pomalowani :)

Najmilszym doświadczeniem z tego oddziału były chyba konie. Lubię konie (mimo że wypadek w lipcu na razie wyłączył mnie z jeździectwa), a te z WE są bardzo zacne, jeśli chodzi o rzeźbę i malowanie ich. Wcześniej malowałam je, gdy robiłam pierwszy wózek do Karnawału (stare dzieje, chyba z 5 lat temu). Konie malowałam w miarę naturalnie, tj. starałam się, żeby kolor grzyw i ogonów pasował do reszty ;) Siwek wyszedł mi chyba najgorzej, ale farba jakoś paskudnie mi się rozwarstwiała w trakcie, natomiast z reszty jestem zadowolona.

Kolory elfów jak zwykle - jesienne. Ze sposobu malowania nic się nie zmieniło od czasu łuczników. Zgodnie z sugestią Domana tym razem nie zapomniałam o kłodach na podstawkach, chyba podstawki są w tym oddziale dość bogate ;) Tray trochę mi się odgiął w jednym miejscu, ale widać to tylko patrząc bezpośrednio z tyłu. Ten oddział zainspirował nas do kolejnych modernizacji w mieszkaniu, bo nie mieści nam się do gablotki ze względu na wymiary ;) Kolejna szafa na eksponowanie figurek (i makiet) nadchodzi...

Zapraszam do obejrzenia :)


















8 komentarzy:

  1. Malowanie bardzo fajne :)

    Z płaszczy usunęłaś te śmieszne guzy łączące je z modelem?

    Trochę szkoda, że nie usunęłaś tej 'plastikowej' trawy łączącej uniesione nogi wierzchowców z podstawką - choć w sumie w oddziale tego tak nie widać jak na zdjęciach pojedynczych modeli.

    OdpowiedzUsuń
  2. O cholibka. Piękne! Konie malowane bardzo subtelnie. Wyglądają bajkowo. Kolory jesieni na uprzężach dopełniają kolor skóry. Jedynie move tray jest okropny - powyginany. Tekturze i papierowi mówimy stanowcze NIE!.

    No i te podstawki. Coś fantastycznego. Klimat. Definicja klimatu.

    Jakim kolorem malowałaś tego gorzko-czekoladowego konia?

    Twoje WE są moją ulubioną armią do WFB, jaką widziałem. Kropka.

    OdpowiedzUsuń
  3. QC - z niektórych to się trochę same usunęły te "guzy", bo część figurek jest z odzysku ;)

    MiSiO - a najlepsze, że tray nie jest z tektury, tylko z PCV i folii magnetycznej! Nie wiem, czemu się wygiął. Chyba gdzieś za dużo butaprenu poszło.

    Najciemniejszy koń - charred brown Vallejo, washowany devlan mud, rozjaśniany odrobiną tan earth Vallejo.

    Dzięki za miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do "tej plastikowej trawy" (konie biegną po mordoklejce, która się za koniem ciągnie) to zdecydowanie wart są usunąć, model wesprzeć w tym miejscu na drucie lub fragmencie hartowanej włóczni (do kupienia bez problemu) a sam drut zamaskować trawką Army Painter'a. To jednak detal, bo bardzo fajnie pomalowałaś tę trawę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygiął się na bank od butaprenu - jakieś rozpuszczalniki organiczne w kleju są powodem tego wygięcia. Szkoda. Jeśli mógłbym coś zasugerować to zrobienie tray'a od nowa. Niestety. Psuje efekt.

    Ah, Valejjo. Najlepsze farby. A takiego brązowego szukałem dawno, tylko żaden sprzedawca nie umiał mi zasugerować nic sensownego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jako że tray montowałem tradycyjne ja, pozwolę sobie wtrącić swoje 3 grosze w dyskusje ;).

    Materiały - jak już Natalia wspomniała: PCV i folia magnetyczna; natomiast tektury, papieru i podobnych materiałów do tego typu celów unikałem od zawsze. Jest to natomiast już któryś z kolei tray, który tą metodą kleiłem i nigdy do tej pory żadnych problemów nie było. Możliwe, że tym razem po prostu ciut za dużo w tym miejscu kleju chlapnąłem - może następnym razem spróbuję z polimerowym, choć butapren jakby ciut lepiej PCV z folią magnetyczną łączy.

    Fakt, tray wygiął się nieco w tym jednym miejscu, ale moim zdaniem ani nie czyni go to okropnym, ani nie psuje efektu, tym bardziej, że te figurki będą w 99% przypadków: a) oglądane z przodu, b)oglądane raczej z góry niż z poziomu stołu - a jedno i drugie razem sprawia, że nie sądzę, iż rzucałoby się to w oczy ;).

    OdpowiedzUsuń
  7. No i się doczekałem, co będzie o tancerzach. Proszę, glade riders i to w smakowitym wydaniu. Biały koń faktycznie inaczej 'narysowany', niż pozostałe, ale prezentuje się dobrze.

    Co do 'plastikowej trawy', to jej usunięcie nie powinno powodować trudności za zamocowaniem koni do podstawek nawet bez pomocy dodatkowych drutów - figury są lekkie, wytrzymają na jednej nodze (sam to sprawdziłem nawet).

    Na koniec napiszę z uporem maniaka, że czekam z niecierpliwością, co będzie dalej, bo ta jesienna kolekcja ma swój niepowtarzalny klimat i styl i bardzo przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudownie bajkowe te Twoje konie !

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty

Polecane blogi