Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Młotem po uszach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Młotem po uszach. Pokaż wszystkie posty

9 lutego 2023

"Młotem po uszach", czyli krasnoludzko-muzycznie #14

Grubo ponad rok już minął od ostatniego wpisu z cyklu "Młotem po uszach" i w zasadzie to się wahałem, czy w ogóle go kontynuować, bo "oglądalność" była, delikatnie mówiąc, niewielka, ale stwierdziłem, że spróbuję dociągnąć do końca tego drugiego "sezonu" cyklu (dla przypomnienia: podsumowanie "sezonu" pierwszego cyklu), by zamknąć całą serię, tym bardziej, że pojawiło się trochę nowych muzycznych materiałów do zaprezentowania (choć po prawdzie za większością z nich stoją ci sami twórcy, co dotychczas).

"Bohaterem" dzisiejszego wpisu będzie utwór "Gates of Ekrund", autorstwa parokrotnie prezentowanego już w niniejszym cyklu zespołu "Wind Rose", który zresztą sam określa się mianem grającego "krasnoludzki metal".


Utwór ten pierwotnie ukazał się w roku 2022 w formie singla, następnie wszedł w skład również wydanego w zeszłym roku albumu "Warfront".

4 listopada 2021

"Młotem po uszach", czyli krasnoludzko-muzycznie #13

W kolejnym, trzynastym już odcinku "Młotem po uszach", cyklu poświęconego szeroko rozumianej "muzyce krasnoludzkiej", przełamię nieco dotychczasowy krasnoludzko-muzyczny duopol dwóch zespołów, które w niniejszym cyklu wiodą prym, a mianowicie "Wind Rose" oraz "Clamavi de Profundis".

W dniu dzisiejszym zapraszam mianowicie do przesłuchania utworu "The King of the Highlands" fińskiego kompozytora Antti Martikainena, mogącego pochwalić się bogatą dyskografią albumów instrumentalnej muzyki "fantasy", celtyckiej, ambientowej, komponowanej do gier komputerowych itp.


Wybór utworu, jakiego dzisiaj dokonałem, jest o tyle nietypowy, że de facto nie jest to muzyka "krasnoludzka", a celtycka (jak sam autor wskazuje), jednakże już od pierwszego przesłuchania mocno skojarzył mi się z krasnoludami, tym bardziej, że tak się akurat złożyło, że pierwsze wysłuchanie miało miejsce z użyciem słuchawek, w trakcie jakiejś innej roboty, utwór włączył się losowo i jego nazwę, wykonawcę itp. sprawdziłem dopiero po wysłuchaniu... 

Innymi słowy skojarzenie "krasnoludzkie" było pierwsze w ww. kolejności ;), a słuchając utworu, gdy zamknę oczy, tak jakoś się składa, że mam przed oczami scenę epickiej bitwy, w której krasnoludy bronią swojej twierdzy przed nadciągającymi hordami zielonoskórych...

Utwór jest wyłącznie instrumentalny, dlatego rzecz jasna nie umieszczam tekstu poniżej; zapraszam za to do wysłuchania utworu.


Na kolejną, 14-stą część cyklu, zapraszam za dwa tygodnie, 18 listopada br.


21 października 2021

"Młotem po uszach", czyli krasnoludzko-muzycznie #12

Można spokojnie powiedzieć, że druga edycja cyklu "Młotem po uszach", poświęconego szeroko rozumianej "muzyce krasnoludzkiej", schematem konstrukcyjnym przypomina pierwszą, bowiem na pierwszy ogień poszedł również utwór "Diggy diggy hole" (tym razem w wykonaniu zespołu "Wind Rose"), a następnie ponownie przechodzimy do zespołu trzykrotnie obecnego już w edycji pierwszej, a mianowicie "Clamavi de Profundis", który zresztą i w edycji drugiej również zagości co najmniej trzy razy.

Clamavi the Profundis - logo

W dniu dzisiejszym zapraszam do przesłuchania utworu "When the hammer falls"

Zarówno tekst utworu, traktujący o tematyce "ogólnokrasnoludzkiej" (podziemne królestwo, skały, młoty, topory, kuźnie, skarby, smoki, orkowie itp.), jak i sam utwór, znajdziecie w rozwinięciu posta.

"When The Hammer Falls" - logo

7 października 2021

"Młotem po uszach", czyli krasnoludzko-muzycznie #11

Na przełomie 2017 i 2018 r. opublikowałem cykl 10 postów poświęcony szeroko rozumianej "muzyce krasnoludzkiej" pt. "Młotem po uszach".

W podsumowaniu drugiej edycji cyklu zapowiedziałem jednak, że to najprawdopodobniej nie koniec całej serii, bo tematyka "krasnoludzka" nad wyraz często inspiruje wszelakiej maści artystów, również i tych tworzących muzykę. Przez te ponad 3 lata od ostatniej publikacji ukazało się trochę nowych utworów (albo po prostu udało mi się dotrzeć do kolejnych starych), którym ostatecznie zdecydowałem się poświęcić drugą edycję cyklu.

Na jej otwarcie mam dla Was "podwójne nawiązanie" - po pierwsze, do znanego krasnoludzkiego utworu, który rozpoczął pierwszą edycję, tj. Yogscast - "Diggy diggy hole", a po drugie do zespołu, który również w pierwszej edycji zagościł, a mianowicie włoskiego, powermetalowego zespołu "Wind Rose", inspirującego się szeroko rozumianą tematyką krasnoludzką i tolkienowską.



15 lutego 2018

"Młotem po uszach", czyli krasnoludzko-muzycznie - podsumowanie pierwszej dziesiątki

Zgodnie z zapowiedzią z części #10 cyklu "Młotem po uszach", poświęconemu szeroko rozumianej "muzyce krasnoludzkiej", serii jeszcze definitywnie nie zamykam, niemniej jednak zdecydowałem się na: po pierwsze - krótkie podsumowanie pierwszych 10 odcinków cyklu (w rozwinięciu posta), po drugie - przerwę w publikacjach, przynajmniej do czasu, aż zbierze mi się kolejnych 10 utworów do zaprezentowania.

26 stycznia 2018

"Młotem po uszach", czyli krasnoludzko-muzycznie #10

Do niedawna myślałem, że dzisiejsza, dziesiąta (#10) już część cyklu "Młotem po uszach", poświęconemu szeroko rozumianej "muzyce krasnoludzkiej", będzie ostatnią - przynajmniej na jakiś czas, jaką opublikuję na "Hakostwie".

Okazuje się jednak, że wpadło mi pod rękę, a właściwie w uszy, kilka nowych utworów, którymi chciałby się z Wami podzielić, więc jeszcze przynajmniej jakiś czas Was pomęczę tym nudnym cyklem ;).

Dzisiaj pora na nie byle jaki zespół, a konkretnie znany pewnie bardzo wielu z Was: "Blind Guardian"


Natomiast utwór w ich wykonaniu, który zaraz zaprezentuję, jest już pewnikiem dużo mniej znany i nosi tytuł "Children of the Smith".

19 stycznia 2018

"Młotem po uszach", czyli krasnoludzko-muzycznie #9

W dziewiątej (#9) części cyklu "Młotem po uszach", poświęconemu szeroko rozumianej "muzyce krasnoludzkiej", tym razem będzie nieco krócej, przedstawię Wam bowiem nie tyle zespół, co jeden utwór, za to wreszcie taki, który utrzymany jest w konwencji stricte "warhammerowej".

Utwór ten, o dźwięcznym tytule "Kiss My Axe (While I Drink My Beer!)", nagrany został przez bliżej chyba nikomu (włącznie ze mną) nieznany zespół "The Hamtouchers" w ramach promocji w zasadzie nieistniejącej* już gry MMORPG "Warhammer Online: Age of Reckoning" i swego czasu była dostępna (wraz ze sporą liczbą innych ciekawych materiałów, np. grafik koncepcyjnych) do ściągnięcia z oficjalnej strony gry.

12 stycznia 2018

"Młotem po uszach", czyli krasnoludzko-muzycznie #8

W ósmej (#8) części cyklu "Młotem po uszach", poświęconemu szeroko rozumianej "muzyce krasnoludzkiej", chciałbym Wam zaprezentować zespół znaleziony przeze mnie parę dni temu, w zasadzie przypadkiem, podczas przeglądania YouTube'a.

Nie ma co ukrywać, zespół ów jest mocno niszowy, informacje o nim są dość skąpe (pomimo istnienia kilku oficjalnych stron i profili), a repertuar bardzo skromny, bo "oficjalnie" liczy sobie dwa utwory, a "nieoficjalnie", przeglądając ww. portal internetowy, można dobić do sześciu.

Mimo to warto tej kapeli poświęcić chwilę uwagi, zwłaszcza, że w pełni zasługuje na określenie jej mianem "dwarf metalu", w mojej ocenie poniekąd nawet bardziej niż "Wind Rose", choć jak na mój gust "brzmi gorzej", a sami członkowie zespołu określają swoją muzykę jako "Instrumental Folk Metal".

Przedstawiam Wam zatem dzisiaj kapelę: "Lords of the Mountain".

28 grudnia 2017

"Młotem po uszach", czyli krasnoludzko-muzycznie #7

W siódmej (#7) części cyklu "Młotem po uszach", poświęconemu szeroko rozumianej "muzyce krasnoludzkiej", przyjrzymy się, a raczej przysłuchamy, kapeli "The Lonely Mountain Band", czyli - jak sama nazwa wskazuje - pozostajemy dalej nie tylko w kręgu muzyki krasnoludzkiej, ale i okołotolkienowskiej.

21 grudnia 2017

"Młotem po uszach", czyli krasnoludzko-muzycznie #6

W kolejnej, szóstej już, części cyklu "Młotem po uszach" - dla przypomnienia, poświęconej muzyce w szeroko rozumianych "klimatach krasnoludzkich" - chciałbym zaprezentować Wam twórczość dwóch kompozytorów muzyki instrumentalnej mogących pochwalić się bardzo bogatym dorobkiem (i w dodatku publicznie dostępnym, choćby za pośrednictwem YouTube'a) - są to: Derek & Brandon Fiechter.

14 grudnia 2017

"Młotem po uszach", czyli krasnoludzko-muzycznie #5

Po połowicznie tylko zamierzonej, dwutygodniowej przerwie, wracamy do cyklu "Młotem po uszach", w którym - przypomnę pokrótce - przedstawiam różnorakie utwory muzyczne mniej lub bardziej nawiązujące do szeroko pojętej tematyki krasnoludzkiej.

Zostawiamy (wreszcie) spokojne, majestatyczne, liryczne i epickie klimaty "Clamavi de Profundis" na rzecz czegoś z nieco większym przytupem, choć - jak się okazuje (i jak w wywiadach stwierdzali sami członkowie zespołu) - nadal w klimatach tolkienowskich.

Panie i Panowie, dzisiaj przedstawiam Wam zespół "Wind Rose", którego przynależność gatunkową określa się niekiedy mianem "dwarf metal" ;).

23 listopada 2017

"Młotem po uszach", czyli krasnoludzko-muzycznie #4

W czwartej części cyklu "Młotem po uszach", który - gwoli przypomnienia - poświęcony jest muzyce w szeroko rozumianych klimatach krasnoludzkich - po raz trzeci, i na chwilę obecną ostatni, przyjrzę się utworowi w wykonaniu grupy muzycznej Clamavi de Profundis.

Dzisiaj będzie to "The King beneath the mountains" - autorem tekstu jest J.R.R.Tolkien.

16 listopada 2017

"Młotem po uszach", czyli krasnoludzko-muzycznie #3

Zgodnie z zapowiedzią z poprzedniego wpisu muzycznie pozostajemy (i to prawdopodobnie na chwilę dłużej) w klimatach Śródziemia J.R.R. Tolkiena.

Post pozostaje tematycznie powiązany z ww. zeszłotygodniowym, a będzie dotyczył utworu "Song of Durin" wykonywanego przez grupę Clamavi De Profundis.

9 listopada 2017

"Młotem po uszach", czyli krasnoludzko-muzycznie #2

Zgodnie z zapowiedzią, dzisiaj pora na drugi odcinek cyklu "Młotem po uszach", czyli - gwoli przypomnienia - krótkiego przeglądu muzyki "krasnoludzkiej" (czy też, ściślej rzecz ujmując, w klimatach krasnoludzkich).

Poprzednim razem był długi wstęp, do tego było na wesoło i w "ogólnokrasnoludzkim" duchu; dzisiaj będzie dla odmiany krócej (jeżeli chodzi o wstęp, bo nie o utwór!), konkretniej, za to poważniej i tym razem w klimatach Śródziemia J.R.R. Tolkiena, w których pozostaniemy teraz nieco dłużej...

2 listopada 2017

"Młotem po uszach", czyli krasnoludzko-muzycznie #1

Stali bywalcy "Hakostwa" zapewne orientują się, że obecnie koncentruję swoje działania hobbystyczno-modelarskie przede wszystkim na klimatach podziemnych, o silnym aspekcie krasnoludzkim, w projekcie o kryptonimie "Karak Zorn" ;).

Poza najbardziej oczywistymi przejawami tego zjawiska, jakimi są rzecz jasna figurki i makiety, od dłuższego już czasu, mniej lub bardziej "przy okazji", wyszukuję muzykę w szeroko rozumianych "klimatach krasnoludzkich", która wbrew pozorom nie jest aż tak niszowa jak beduiński hip-hop śpiewany wspak z beatboxem z eskimoskich piszczałek.

Ostatnio, gdy do "playlisty" dodałem kolejny już utwór, przyszło mi do głowy, że warto by się podzielić efektami poszukiwań z Wami, co niniejszym czynię, otwierając niezbyt długi (przypuszczam, że maks. ok. 10 odcinków) cykl krasnoludzko-muzyczny pt. "Młotem po uszach".