Szukaj na blogu

Ładuję...

Archiwum Bloga

Subskrybuj przez Email

Odsłony bloga

Współtwórcy

Obserwatorzy - Google+

Obserwatorzy - Blogger

Translate

31.10.2013

Modułowe wzgórza do BTB #1 (do SDKu)

Przeglądając co najmniej kilkanaście moich ostatnich notek dotyczących makiet (a po prawdzie to głównie tego rodzaju wpisy na blogu popełniam), łatwo rzuca się w oczy fakt, że większość z przygotowywanych przeze mnie terenów przeznaczona jest do mordheimowego suplementu "Border Town Burning" (względnie może być też oczywiście użyta w oficjalnym "Empire in Flames". 

Nie powinno to jednak zaskakiwać, gdyż już wkrótce, a konkretnie 12 listopada, startujemy w klubie z nową kampanią osadzoną w tym settingu. Biorąc pod uwagę fakt, że trwać będzie zapewne - podobnie jak poprzednia - do ok. maja 2014 r., można śmiało rzec, że lwia część naszej klubowej aktywności obraca się właśnie wokół BTB - dokładnie tak samo jak niniejsza notka i co najmniej cztery kolejne mojego autorstwa ;), a powód ku temu jest znaczący - w kooperacji Hakostwa z Wacławem "Panem Rybą" (który - wraz ze Staśkiem "Dwalthrimem" oraz autorami niniejszego bloga - intensywnie udziela się obecnie w klubowych pracach modelarskich!) powstała dość pokaźna makieta modułowa przedstawiająca całkiem słusznych rozmiarów wzgórza.
27.10.2013

Aenur, Miecz Zmierzchu

Kolejny Aenur... może powinnam już mieć dość tego modelu, ale... jakoś nie mam ;) Co prawda głównie zdobi on półki, jednak mimo wszystko powinien się znaleźć w każdej kolekcji miłośnika Mordheim lub miłośnika elfów (choć to niby Shadow Warrior, zastanawiam się, czy nie zgarnąć sobie jednego z domowych Aenurów do armii WE). Przystojny jest średnio, ale ma płaszcz, a każda figurka z płaszczem ma +10 do atrakcyjności (pod warunkiem, że przyzwoicie pomalowana). Też lubię płaszcze, długie szaty i inne szmatki powiewające na wietrze.
24.10.2013

Zabójca, tym razem trolli

Tak bardzo lubię tego slayera! Wybaczam mu nawet, że ma zdechłego szczura na plecach. To fajny najemnik, kiedyś często spotykany na stołach, a dziś już coraz rzadziej, w sumie nie wiedzieć czemu. Kiedyś już malowałam naszego slayera, teraz przyszedł czas na zamówionego. Nie ma chyba niespodzianki ;) Widziałam różne pomysły na włosy zabójców, ale klasyczne pomarańczowe podobają mi się jednak najbardziej. To chyba jedyny kolor, do którego przydaje się wash fuegan orange GW (kupiony w sumie przypadkiem) ;) 
22.10.2013

Nicodemus, żywa przestroga przed jedzeniem spaczenia

Pamiętajcie dzieci, jeśli będziecie jeść spaczeń lub inny dziwokamień, urośniecie duże i silne...! Ale niekoniecznie normalne. Fluff, który miał nadrobić rzeźbiarskie przeoczenie, jest równie śmieszny, jak fluff do... praktycznie każdego dramatisa w Mordheim. Mordheimowych bohaterów specjalnych przebijają tylko bohaterowie z Dreadfleeta... więc nie czepiajmy się niepotrzebnie. Nicodemus to przecież piękny model czarodzieja w stylu "evil Gandalf". Niech się odezwie ten, kto nie lubi go malować... wiem, że i tak kłamie. Ten Nicodemus jest rzecz jasna na zamówienie, naszego malowałam kiedyś tam (nie mam poczucia czasu, jeśli chodzi o figurki) i nadal mi się podoba. Ale żeby nie było nudno, kolorystyka została lekko zmieniona. 
20.10.2013

Zabójca

Drugi raz maluję ten model i drugi raz jest to zamówienie ;) Nawet nie wiem, czy mam taki, ale jeśli mam, to nieprędko doczeka się malowania. Jest tak mroczny, że aż mnie śmieszy ;) Rozumiem, że świetnie nadaje się na zabójcę. Do tego nie jest nawet kłopotliwy w malowaniu, więc malowanie go akurat mi nie przeszkadza. No, ale... spójrzcie na niego. Ta maska. Mroczne czaszeczki wszędzie. Tak bardzo morderczy! Ale jak pisałam - malowanie go to nie żadna tortura, nawet dobrze się bawiłam. Do Mordheim będzie pasował. 
19.10.2013

Pieszy freelancer

Kolejny model z cyklu "na zamówienie", czego już nawet nie dodaję w tytule, bo przez najbliższy czas będzie tego dużo ;) Freelancera dotąd malowałam raz, wersję konną i pieszą - kiedyś dawno kupiliśmy. Teraz trafił się tylko pieszy - to figurka dość lubiana przez różne osoby nawet nieużywające tego najemnika, widziałam ją jako kapitana czy championa w różnych bandach. Zwłaszcza, że jako najemnik freelancer nie cieszy się raczej powodzeniem; jest drogi i funkcjonuje na niezbyt udanych zasadach konnych wojowników. Na szczęście podejście się zmienia i ostatnio nawet na turnieju widziałam bandę grającą z freelancerem. Była to piękna strategia szybkościowa oparta na dwóch konnych najemnikach, powiodła się chyba w niejednej bitwie. 
17.10.2013

Ochroniarz kupca arabskiego

Powoli przechodzę do nowości. Wprawdzie ochroniarza właściciel na turnieju widział, ale nie zdążyłam mu wtedy jeszcze zrobić tarczy. Na wszelki wypadek robiłam mu jednak zdjęcia wcześniej... poza tym tarcza jest na tyle duża, że wolałam główne fotki zrobić przed jej dorobieniem. Nie wiem, czy kupiec, a tym bardziej ochroniarz, przydali się na turnieju, ale mam nadzieję, że przydadzą się w przyszłości. Nie znam tego modelu, pewnie jest dość stary ;) Według mnie fajnie pasuje na ochroniarza kupca. Żałuję, że nie mam podobnego, ale może kiedyś uda mi się zdobyć. 
16.10.2013

Arabski kupiec na zamówienie

Kolejna figurka, chyba jedna z ostatnich już, które właściciel widział i zabrał do domu. Jest jeszcze ochroniarz, ale on pozostał u mnie, bo dorabiałam mu jeszcze tarczę. Pokażę go w najbliższym czasie. Na razie kupiec, jeden z tych najemników, których nigdy w życiu jeszcze nie używałam ;) Ale to raczej z powodu band, którymi grałam - jakoś się nie złożyło. To trzeci kupiec, jakiego maluję, tym razem kolory są znajome, choć jakby trochę inne... jak wiadomo, to kupiec z Arabii, może się ubierać nieco bardziej fikuśnie, niż zwyczajni żołnierze z Imperium. I chyba z uwagi na to brałabym go do bandy ;) 
14.10.2013

Warlock na zamówienie

Wiecie, że bardzo lubię ten model? Malowanie go zawsze sprawia dużo frajdy. Jest na wskroś mordheimowy i naładowany detalami. Pewnie pisałam już o tym przy malowaniu naszego czarnoksiężnika ;) Ale po prostu nie mogę się nim nazachwycać. Żabka na ramieniu, świeczki na czaszkach, karty, spaczeniowa laska, łapka w plecaku... Prawdziwe szaleństwo, jak na Miasto Potępionych przystało. Jeszcze jedno... modele wrzucam powoli, dla właściciela nie są już one zaskoczeniem, bo już je zabrał do domu, ale w zaciszu warsztatu wciąż maluję nowe. Wszystkie pokażę w swoim czasie. Te obecne były malowane jeszcze przed turniejem.
11.10.2013

Niziołek zwiadowca na zamówienie

Kolejna figurka z cyklu "na zamówienie" (do końca roku będzie ich tu na pewno więcej, niż moich własnych). Niziołka zwiadowcy nikomu nie trzeba przedstawiać. O ile złodziej jest dość niszowy, o tyle zwiadowca to jeden z podstawowych najemników, pojawia się w wielu bandach. Miałam okazję grać na turnieju przeciwko temu konkretnemu niziołkowi ;) trafiając w pierwszej bitwie na Middenheimczyków, którzy go wynajęli. Słabo strzelał, ale to raczej nie wina malowania ;) Zresztą i tak zwycięstwo należało do Middenheimu, który przewyższał mój Ostland liczebnością prawie dwukrotnie.
09.10.2013

Niziołek złodziej na zamówienie

Z tym niziołkiem miałam prawie tyle samo problemu przy zdjęciach, co z Tileańczykiem, ale i tak już za późno na zrobienie nowych, bo w niedzielę po turnieju pierwsze figurki pojechały do Łodzi :) Mam jeszcze zdjęcia kilku innych modeli, z którymi spieszyłam się do turnieju, a teraz na spokojnie mogę powrzucać na bloga. Trochę tego będzie w najbliższych miesiącach, bo na zamówienie mam do zrobienia chyba trzy bandy. Na razie jeszcze ciągnę najemne ostrza i dramatisów, bo tam najprościej, każdy ma swoje indywidualne kolory i nie musi pasować do większej całości. 
04.10.2013

Tilean marksman na zamówienie

Ten model przyprawił mnie o siwe włosy i to nie w trakcie malowania. Dlaczego, o tym za chwilę. Tę figurkę znają chyba wszyscy. Maksymilian z Miragliano "robi" za tileańskiego strzelca w wielu bandach do Mordheim. Model pasuje idealnie, chociaż po prawdzie, tak kretyńskiej twarzy nie ma zbyt wiele figurek w WFB ;) Jego gęba na pewno jest tą słabą stroną, ale wielu innym modelom wybaczamy gorsze wady. My oczywiście też mamy tego Tileańczyka, chociaż malowanego tak dawno, że nie przyznaję się już do niego. Wracając do tego konkretnego Maxa - pomalowałam go jeszcze podczas urlopu, dwa tygodnie temu, ale nie mogłam wrzucić zdjęć. Dlaczego?

Popularne posty

Polecane blogi