Szukaj na tym blogu

Archiwum Bloga

Subskrybuj przez Email

Odsłony bloga

Współtwórcy

Obserwatorzy - Google+

Obserwatorzy - Blogger

Translate

03.03.2013

Wood Elf Wild Riders

To chyba mój rekord w pracy nad jakąkolwiek grupą figurek. Nawet banda łowców czarownic do Mordheim nie zajęła mi tyle czasu, co ten oddział - w czas wliczam oczywiście planowanie, szukanie bitsów, składanie i malowanie - z czego to ostatnie zajmuje mniej więcej połowę, jak nie mniej czasu pracy. Pomysł przyszedł mi do głowy już na początku prac nad armią elfów, ale cały czas odkładałam go ze względu na ilość pracy, jaką miałby pochłonąć. Powoli jednak pojawiły się inne oddziały, a ten wciąż tkwił mi w głowie. Wersji Wild Riderów widziałam już wiele - i jako duchy, i jako pół-konie, pół-driady (to w dużej mierze naprowadziło mnie na mój pomysł z elfimi centaurami) i w oryginalnej wersji GW. Wszystkie miały swój urok i każdy z nich mi się podobał, ale wygrały jednak elfo-centaury. Wstyd powiedzieć, jak długo je składałam i malowałam. Ale na szczęście prace dobiegły końca i mogę się pochwalić efektami.

Większość bitsów pochodzi od leśnych elfów - konie (siodła zostały spiłowane), ręce, głowy. Półnagie korpusy są od beastmenów - gorów, bo ungorskie okazały się za małe w stosunku do rozmiaru koni. Przyznam, że początkowo po zlepieniu tego razem dały się zauważyć pewne dysproporcje... prócz tego misterne fryzury elfów nijak nie pasowały do dzikich leśnych stworzeń, toteż aby nadać im bardziej dzikiego wyglądu, dorobiłam im długie, potargane włosy. Kolory koni zrobiłam typowo końskie... z kolei od pasa w górę są to nieco zdziczałe, ale jednak elfy. W pasie porosły futrem, bo połączenie korpusu gora i konia okazało się nadzwyczaj kłopotliwe z powodu gabarytów gora i szczupłości konia.

Z samego malowania jestem zadowolona, choć okazało się mordęgą; może nie aż taką, jak malowanie Glade Riderów, ale porównywalną. Trwało długo, ale w końcu się udało. Jesiennych kolorów armii tak dobrze tu nie widać, bo pozostawiłam tylko części zbroi/ubioru plus sztandar. Poza tym centaury są nagie, ale podstawki i inne elementy są na tyle spójne z resztą armii, że oddział chyba pasuje. Nad zdjęciami się starałam - kartka z tłem jest wciąż za mała, więc za małe białe paski na dwóch zdjęciach przepraszam. Muszę naprawdę sprawić sobie kartkę w formacie A3, bo A4 przy takim oddziale jest już za mała. Zapraszam do obejrzenia :)


 

4 komentarze:

  1. Podobają mi się, fajny pomysł, mocno w klimacie starych edycji WFB. Jedyne zastrzeżenie jakie mam, to połączenie korpusów - tam gdzie jest futro. Wygląda trochę nienaturalnie - sierśc końska inna, ciało elfa inne, a tu nagle futro jak na niedzwiedziu:)
    Gdybyś może robił kiedyś kolejną piątkę, może ciut lepszym rozwiązaniem byłoby zrobieni takiego samego futra, ale służacego jako okrycie i pancerz jednocześnie? Z łapami związanymi z tyłu, nie z przodu korpusu, tak żeby ochraniały brzuch centaura.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Inkub
    Zgadzam się, miałam pewne trudności z tym futrem - było ono konieczne, by zasłonić miejsce łączenia, a niestety korpus elfa i i korpus konia nie łączyły się tak łatwo. Całkiem podoba mi się Twój pomysł, chociaż w najbliższym czasie nie przewiduję robienia kolejnej piątki, bo srogo się namęczyłam z tą jedną ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm nie leży mi jakoś to futro i te włosy...
    takie baryłki wyszły... domyślam się ze ciężko było zamaskować łączenie.. Jednak stawiałbym na element pancerza bądź kawałek szmato-przepaski, niż futro.
    Ale odcieni koników pierwsza ;D

    Nie wiem czy od osoby takiej jak ja, która raczej używa gsu z konieczności niż przyjemności komentarz jest zasadny;D
    pozdro

    OdpowiedzUsuń
  4. Końska skóra powala. Mam małe zastrzeżenie do przejścia tułowia konia w elfa. Na moje oko zbyt grube. Poza tym bajka! Piękna armia i tyle.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty

Polecane blogi