10 października 2021

Wojenny Młot 2006 - 15 lat później (2/2)

Kontynuując opowieść z wczorajszego posta, przedstawiam dzisiaj, zgodnie z zapowiedzią, "wspomnieniową fotorelację" z drugiego dnia "Wojennego Młota 2006".

Dla przypomnienia "Wojenny Młot 2006" to była spora bitewniakowa impreza organizowana i sponsorowana przez firmę Games Workshop i - jak można się domyślić - poświęcona wyłącznie grom jej autorstwa, która odbyła się dokładnie 15 lat i miesiąc temu z hakiem, w pierwszy weekend września 2006 r. (gwoli ścisłości, były to dni 2 i 3 września 2006 r.) w Warszawie (konkretnie w dużej hali sportowej jednej ze szkół na Ursynowie).


Jak wspomniałem wczoraj, w drugim dniu imprezy odbywały się wszelkiej maści pokazy, nauki gier, konkursy, promocje sklepów sprzedających produkty sponsora, czy spotkania z pracownikami firmy GW.

Przyznam szczerze, że drugi dzień WM2006 nie zapisał mi się w pamięci aż tak dobrze, jak pierwszy - pewnie zwyczajnie dlatego, że nie towarzyszyła mu już turniejowa adrenalina. Było jednak, nie powiem, ciekawie i inspirująco - liczne stoły i stoiska z wszelkiej maści pokazowymi grami, niekiedy przygotowane z konkretnym rozmachem jak "Bitwa o Helmowy Jar", czy "Bitwa o Przełęcz Czaszki".

O ile dobrze pamiętam, drugiego dnia WM2006 przyjechałem już tylko na część dnia, więc raczej funkcjonowałem jako obserwator z aparatem fotograficznym, a nie aktywny uczestnik tych wszystkich atrakcji, za wyjątkiem udziału w wyścigu rydwanów na słynnym stole "u Faberów" ;).

Na koniec powtórzę jeszcze wczorajszą refleksję: dzisiaj, patrząc na zdjęcia niektórych zaprezentowanych na WM2006 figurek, czy makiet, stwierdzam, że nie robią już na mnie takiego wrażenia, jednakże w tamtych czasach, gdy w zasadzie dopiero wchodziło się powoli hobby, powodowały często przysłowiowy opad szczęki i skłaniały do zadania pytania, czy ja kiedykolwiek dojdę do podobnego pułapu umiejętności modelarskich. 

Co by jednak nie mówić, czy pisać, WM2006 był jednym z tych wydarzeń, które w pewnym sensie ukierunkowały mnie hobbystycznie na dalsze lata, i dlatego też wspominam to wydarzenie z dużym sentymentem i sympatią.

Zapraszam zatem do obejrzenia zdjęć.























































































2 komentarze:

  1. Z rozmachem.
    A może w ramach cyklu wspominkowego popełnisz co tam "czacha dymi... od głupot" o starych turniejach w Mordheim? Przeszukałem internety, by synowi pokazać min. "Legendarnych bohaterów" w Dębowej Tarczy, i albo szukać nie umiem, albo wpis przepadł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś to było... :) Dzięki za pokazanie zdjęć.

    OdpowiedzUsuń