31 grudnia 2022

Figurkowy Karnawał Blogowy. Edycja #100: "Next big Thing"...

...czyli co nieco o (hobbystycznych, czytaj: "figurkowych") planach na przyszłość.

Tym właśnie tytułem, oznaczającym ni mniej ni więcej, tylko to, co napisałem powyżej, opatrzył setną, aktualną, najnowszą, i podobno już ostatnią, edycję "Figurkowego Karnawału Blogowego" (dalej: "FKB"), jej gospodarz (i zarazem twórca tej inicjatywy od pierwszej jej odsłony ponad 8 lat temu) - Inkub, gospodarz bloga Wojna w Miniaturze.


O moich planach krótko napiszę w rozwinięciu posta, do którego zapraszam, ale zanim to nastąpi, dodam jeszcze dla porządku, że na blogu QC pn. Danse Macabre można znaleźć listę dotychczasowych edycji FKB.

Muszę przyznać, że dobrze się chyba dla mnie złożyło, że akurat taki temat FKB wypadł na sam koniec roku - podsumować nie mam niestety za bardzo czego; raptem kilka postów w tym roku opublikowałem (choć fakt faktem, że późno się w tym roku aktywowałem), za to planów jak zawsze nie brakuje (pozostaje mi mieć nadzieję, że może kiedyś te proporcje się odmienią, choć - wiadomo -  kto wchodzi w to hobby, niech pożegna się z nadzieją (na ukończenie wszystkich projektów za życia, rzecz jasna) ;)).

Stwierdzam ponadto, zbierając teraz myśli, że przynajmniej w sferze hobbystycznej granica między realnymi, wykonalnymi planami, a marzeniami i mrzonkami bywa płynna, jednakowoż będę się starał (w miarę możliwości) dość twardo stąpać po ziemi i skoncentrować na tym, co w miarę wykonalne w dającej się przewidzieć przyszłości.

Po pierwsze, planuję kontynuować tworzenie niniejszego bloga. Wiem, że w ciągu ostatnich lat różnie tu bywało z regularnością i systematycznością, ale mimo wszystko nie chcę odpuszczać. Zamierzam też kontynuować konsekwentnie (choć niekiedy może z opóźnieniami, za które z dołu i z góry przepraszam, a zaległości postaram się niebawem nadrobić) odwiedzać też Wasze blogi, podziwiać Wasze prace i komentarzami zagrzewać do hobbystycznego boju. Na marginesie jeszcze dodam, że rozważam utworzenie niewielkiego "przyczółku", czy też "przedłużenia" bloga na media społecznościowe, ale jako że w tej kwestii oporny jestem, to na razie żadnej ostatecznej decyzji nie podjąłem.

Po drugie, planuję więcej grać. W ostatnich latach obserwuję u siebie rażącą dysproporcję między czasem poświęconym na prace modelarskie i wszelakie szeroko rozumiane "przygotowawcze" do gry, a rzeczywistym graniem, którego po prawdzie było jak na lekarstwo. Chciałbym bardzo, by to się zmieniło i granie przynajmniej spróbowało się wybić na pierwszy plan. Z doświadczeń własnych niegdysiejszych i aktualnych doświadczeń częściej grających znajomych widzę, że chyba jednak lepiej jest, jak kolejność jest taka, że najpierw gramy, a potem patrzymy, czego nam jeszcze do rozgrywek potrzeba, niż odwrotnie, jak to ma obecnie miejsce u mnie.

Po trzecie, skoro już o graniu mowa, to planuję również przygotowanie stałego "kącika" do gry w garażu/piwnicy. Sprawa jest to złożona, bo wskazana lokalizacja wpierw wymaga zakończenia prac remontowych i wysprzątania, a ponadto mam pewne braki i niedobory np. w blatach do gry, czy ogólnie szeroko rozumianym "podłożu" pod makiety (w której to kwestii też mam jeszcze trochę do zrobienia), ale będzie trzeba to w końcu ogarnąć, bo przy moich zasobach czasowych lepiej wyjdę, mając gdzieś na podorędziu stale zastawiony stoliczek do gry, niewymagający długiego przygotowania przed rozgrywką. 

Po czwarte, jak można wywnioskować z dwóch powyższych akapitów, planuję raczej głównie stricte rozgrywki domowe, w gronie rodziny i znajomych (tych, którzy na przysłowiowym figurkowym placu boju się jeszcze ostali). Jeżeli będzie coś wyjazdowego, to raczej tylko na zasadzie gościnnego występu na działce u grających znajomych. W tym kontekście na pewno warto też wspomnieć, że będę próbował stopniowo wciągać do gry dzieciaki - syn skończył już 6 lat i co nieco, na razie bardzo ogólnie, orientuje się w tematyce, więc może się uda coś zdziałać. Córki są młodsze, ale też będę próbował zaprezentować im prędzej czy później figurkowe hobby. Może któreś z trójki da się wciągnąć w gry bitewne i związane z tym modelarskie hobby.

Po piąte, kontynuując temat grania, wspomnę, w co planowałbym grać. Przede wszystkim - o tym już, zdaje się, parę razy wspominałem - kontynuowałbym tematykę "warhammerową" - "staroświatową", w wydaniu możliwie narracyjno-fabularyzowanym, zapewne w postaci konglomeratu "Warheim" (w którym w zasadzie dopiero raczkuję), "Mordheim", "Warhammer Skirmish" i uzupełniająco jakiegoś wariantu na większe bitwy (pod tym względem na oku mam głównie "Warhammer Armies Project", ale to tak na marginesie dodam). Ponadto, od dłuższego czasu mam na oku gry z serii "One Page Rules", siłą rzeczy raczej te opatrzone tytułami "Age of Fantasy". W pewnym sensie jest to przeciwieństwo pierwszego z ww. projektów - krótko, zwięźle, koncentracja na rozgrywce, mało zasad i mało fabuły, z drugiej strony nadal jest tu spora różnorodność frakcji i rodzajów jednostek. Nie bez znaczenia też jest fakt, że w obu wymienionych tu przeze mnie "rodzinach gier" można użyć w zasadzie tych samych figurek. Na marginesie jeszcze wspomnę o grach planszowych, choć tutaj mam na oku tylko pojedyncze tytuły takie jak "Draco: smok i krasnoludy" oraz "Draco: rycerze i trolle", w które w tym roku trochę grywaliśmy - tytuły planszówkowe, choć poniekąd z pogranicza bitewniaka i karcianki.

Po szóste, przechodząc już do konkretnych planów modelarskich, figurkowych i makietowych, to na pewno planowałbym zdecydowanie zwiększyć stosunek liczbowy malowanych figurek do wykonywanych makiet, bo w przeszłości przewaga tych drugich była aż nadto rzucająca się w oczy. Oczywiście będą to modele głównie przygotowywane z myślą o rozgrywkach w rodziny gier wskazane akapit powyżej. Z makietami (oraz z blatami, o których też wyżej już wspomniałem) zresztą sprawa będzie się miała podobnie, przy czym na pewno będę robił jakieś odskocznie od ostatnio dominującego tematu makiet podziemnych.

Po siódme, jak życia starczy, to w dalszej kolejności, w nieokreślonej póki co jeszcze przyszłości, mam jeszcze parę projektów i tytułów gier na oku, w które - jak oczywiście czas pozwoli - chciałbym w miarę możliwości wejść (ewentualnie do uwzględnienia, jakbym chciał zrobić jakąś odskocznię od projektów opisanych powyżej). Przykładowo, bardzo mnie kusi wejście w skalę 10 mm (co w czasach rozpowszechnionego druku 3D jest dużo prostsze niż kiedyś) - w tym kontekście myślę przede wszystkim o "Warmaster Revolution". Na podobnej zasadzie od dawna tęsknię też patrzę w kierunku pradawnej już obecnie grze GW przedstawiającej morskie rozgrywki w Starym Świecie pt. "Man'oWar" (również i w tym przypadku druk 3D aktualnie bardzo ułatwia rozpoczęcie takiej rozgrywki, jeżeli nie liczyć oczywiście kwestii czasowych ;)). Z projektów 28 mm mam na oku jeszcze "Wojnację" i powrót do "Gorkamorki", w którą kiedyś sporo z bratem grywałem. Mam wrażenie, że bardzo dużo tego, a w sumie to i tak ułamek tego, co obecnie oferuje graczom rynek gier bitewnych...

Przypuszczam, że mógłbym powyższe jeszcze rozbudować, ale co za dużo, to niezdrowo - i tak obawiam się, że moje plany są zbyt rozbudowane w stosunku do realnych możliwości...

Korzystając jednak z okazji, życzę Wam (i sobie poniekąd też) realizacji wszystkich planów, nie tylko bitewniakowych zresztą, i ogólnie wszystkiego, co najlepsze w Nowym Roku :)!

8 komentarzy:

  1. Sporo ciekawych planów, życzę powodzenia w realizacji. Patrząc na swoje plany, zauważyłem, że duża ich część to trudna sztuka rezygnowania z części fajnych i ciekawych gier. Skupienia się na tym, co realnie jestem w stanie pomalować i przynajmniej kilka razy wystawić na stół. Trudno stwierdzić, czy taka sytuacja to przekleństwo, czy zwykła konsekwencja spaniałych czasów, w których możemy przebierać w ogromnej ilości tytułów do grania. Pozdrawiam i powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że poruszyłeś zagadnienie (istotne zresztą nie tylko w figurkowym hobby) sztuki rezygnacji. Mam z tym niekiedy problem (niekiedy nawet większy problem ;)), ale pracuję nad tym i np. powoli zaczynam eliminować nadwyżki magazynowe figurek, czy elementów makiet, które przez lata zachomikowałem, a teraz widzę, że są zwyczajnie nadmiarowe w stosunku do moich planów.

      Tak jak piszesz, nie ma siły - wszystkiego przy tych zasobach czasowych nie da rady ogarnąć, zarówno w kontekście tytułów do gry, jak i - w konsekwencji - projektów modelarskich.

      Dziękuję Ci za komentarz, ze swojej strony również pozdrawiam i życzę powodzenia!

      Usuń
  2. Powodzenia w realizacji planów. Czekam niecierpliwie na kolejne wpisy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo konkretnie. Powodzenia. I blog ma zostać :⁠-⁠)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blog zostanie, gdyż przez lata się zwyczajnie z nim "zżyłem", ponadto, jak widzę (wg stanu na dzień dzisiejszy), również FKB będzie kontynuowane, co mnie bardzo cieszy.

      Również życzę powodzenia i pozdrawiam!

      Usuń
  4. Trzymam kciuki za choćby częściową realizację założeń. Przemyślenia bardzo trafne, jakby czytał swoje. W to bym zagrał, w tamto o i w tamto też, a w to nawet kupiłem figurki. I niestety życie zweryfikowało. Króliczka trzeba gonić, takie czas. Nie dałem rady grać we wszystko (a najbardziej ubolewam nad brakiem możliwością grania w RPG, praca na zmiany z jednym wolnym weekendem w miesiącu nie służy takiej formie relaksu). I tak ogromnie cieszę się, że udało się tych "emerytów" skrzyknąć, dokoptować nowych ludzi i z dwa razy w miesiącu poprzesuwać żołnierzyki po stole.

    Pozdrawiam Natalię i cię cieplutko (trójka pasożytów, fiu fiu fiu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję i również trzymam kciuki, by w dalszym ciągu (mimo ograniczeń czasowych i weekendowych) udawało Ci aktywnie działać hobbystycznie - zarówno modelarsko, jak i na polu regularnego grania z lokalną ekipą!

      Pozdrawiamy całą rodziną i również przesyłamy najserdeczniejsze pozdrowienia dla Was :)!

      Usuń