Grudniowa edycja FKB, ogłoszona przez Maniexa, bardzo mi podpasowała tematem. Podpasowała tak bardzo, że chyba nikt nie przebije się przez tę ścianę tekstu ;) Tak bardzo, że chyba pierwszy raz przeczytam wszystkie wpisy innych uczestników. Tak bardzo, że nie wrzucę tej notki na ostatnią chwilę, tylko dziś, na blogowe mikołajki :)
Tytułem wstępu: mam sytuację taką, że hobby jest dla mnie jednocześnie hobby i pracą. Jedyną w tym momencie. Czyli jak większość z Was, wstaję rano i idę do roboty, tylko że do pokoju obok ;) O plusach i minusach takiego życia można by napisać kolejną notkę albo cały cykl, ale nie ma to teraz sensu. Wspominam o tym, żeby wyraźnie zaznaczyć, że właśnie z tej perspektywy będę pisać o motywacji. Wbrew pozorom, samo branie pieniędzy za malowanie nie rozwiązuje żadnego problemu. Na szczęście jest wiele innych rzeczy, które problemy motywacyjne rozwiązują bardzo dobrze.
Tytułem wstępu: mam sytuację taką, że hobby jest dla mnie jednocześnie hobby i pracą. Jedyną w tym momencie. Czyli jak większość z Was, wstaję rano i idę do roboty, tylko że do pokoju obok ;) O plusach i minusach takiego życia można by napisać kolejną notkę albo cały cykl, ale nie ma to teraz sensu. Wspominam o tym, żeby wyraźnie zaznaczyć, że właśnie z tej perspektywy będę pisać o motywacji. Wbrew pozorom, samo branie pieniędzy za malowanie nie rozwiązuje żadnego problemu. Na szczęście jest wiele innych rzeczy, które problemy motywacyjne rozwiązują bardzo dobrze.