Jak się chce, to można. Wszystko prawie można... ale czy trzeba? Nie wiem, czy malowałabym elfa rangera z Mordheim, gdybym sobie miała to teraz wybierać, ale w lipcu zaczęłam go razem z Sarumanem, więc był następny w kolejce i po prostu wymagał skończenia. Powiecie: ale fajnie, oryginalny elf z Mordheim, każdy chciałby go mieć. Pomalowałam go już zresztą ponad trzy lata temu, wtedy na zamówienie i nie na takim poziomie jak teraz (nie, żebym się nie starała, po prostu nie umiałam). Ale przyznam szczerze, że jak już wynajmowałam tego najemnika (co zdarzało się rzadko), to brałam tego pana, a oryginalna figurka naczekała się dość długo, nim została pomalowana.
21 stycznia 2017
16 stycznia 2017
Drobiazgi do Karak Zorn - Jaskiniowe purchawki
Jak ustaliliśmy z Tomkiem jakiś czas temu "Karak Zorn" to nazwa umowna wszelkich projektów do podziemi. Fluffowo pozostajemy w opuszczonej przeklętej twierdzy krasnoludów, ale hobbystycznie efekty tych prac będzie można dopasować do wielu podziemnych projektów. Ze względu na nasze stare okna w domu mamy teraz dość wilgotno - może dlatego po przerwie oboje zajęliśmy się grzybami ;) Tomek zaczął na wielką skalę, ja tylko skromnie ulepiłam skupisko jaskiniowych purchawek. Są nieduże, bo ich mutacja nie polega na przybraniu monstrualnego rozmiaru, tylko na wchłanianiu spaczenia z okolicznych źródeł i rozsiewaniu go potem (niestety) wraz z zarodnikami. Jak się domyślacie, nie jest fajnie wdepnąć w takie grzybki w podziemiach Karak Zorn, chociaż purchawki przynajmniej nie mogą odgryźć nogi ;)
11 stycznia 2017
Saruman Biały
Tak pisałam, że nie maluję pełnowymiarowych figurek... no i faktycznie nie miałam zamiaru. Ale w trakcie robót makietowych i oczekiwania, aż Tomek psiknie mi podkładem kilka drobiazgów pojawił się zastój, w trakcie którego trzeba było czymś wypełnić wolny czas. Wolnego czasu nie ma wszak dużo, trzeba korzystać. Wtedy wzięłam tego wspomnianego w poprzednim wpisie Sarumana, którego ledwie zaczęłam w lipcu i pomyślałam, że sobie go dokończę. Nawet nie zajęło mi to tak dużo. Chyba kiedyś znacznie gorzej organizowałam sobie czas ;)
5 stycznia 2017
Zapomniane figurki - Grima, Żmijowy Język
Nikt nie spodziewał się hiszpańskiej inkwizycji, ale mnie chyba jeszcze mniej się tu spodziewano ;) Dziś jednak przechodzę samą siebie, bo nie dość, że na bloga weszłam, to jeszcze coś wrzucam. Nie, nie jest to figurka nowa, niestety. Pozwólcie mi oszczędzić opowieści o działaniu kobiecych hormonów, bo pewnie niejeden z panów nieraz na nie narzekał - faktem jest, że w ciąży, jakieś dwa miesiące przed porodem, z dnia na dzień zwykłam tracić zainteresowanie hobby i wołami mnie do figurek nie zaciągniecie. Ani nawet do bloga, jeśli coś zalega na półce. Grima pochodzi ze starej ery, miałam go nawet wrzucać w lipcu, ale jak to bywa z czarnymi/ szarymi/ białymi figurkami, balans kolorów okazał się na zdjęciach bardzo skrzywdzony i nie miałam serca tak okaleczonej zdjęciami figurki wrzucać na bloga. A zrobić nowych zdjęć już też mi się nie chciało, bo właśnie prasowałam góry dziecięcych ciuszków, co na tamten czas stanowiło moje hobby.
26 grudnia 2016
Wesołych Świąt od Hakostwa
Z pewnym opóźnieniem (z oczywistych względów rodzinnych, a konkretnie niemowlęcych ;)) składamy w tym roku życzenia, ale przecież te dwa dni dopiero rozpoczynają okres świętowania :) Dlatego wszystkim naszym Czytelnikom i Oglądaczom Figurek
Radosnego przeżywania Bożego Narodzenia
w gronie Rodziny i innych bliskich,
ciepła i życzliwości do siebie nawzajem,
i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku 2017
życzą Natalia i Tomek, czyli Hakostwo
Subskrybuj:
Posty (Atom)