17 maja 2010

Warsztat Hakostwa

Jako osobom zajmującym się od dobrych paru lat szeroko pojętym modelarstwem figurkowym, w szczególności malowaniem (Skavenblight) i konwertowaniem (my oboje), zdarzało nam się do tej pory od czasu do czasu przygotowywać figurki na zamówienie. Zleceniodawcami byli najczęściej nasi znajomi, niekiedy też osoby obce, ale wszystkich ich łączyło jedno: chęć posiadania solidnie złożonych i pomalowanych figurek. Jednakże brak czasu, ochoty, umiejętności, czy też odpowiednich materiałów uniemożliwiał im zajęcie się tym samodzielnie. Właśnie z myślą o takich osobach stworzyliśmy niewielką i prostą stronę informacyjną o naszych skromnych usługach modelarskich o równie prostej, acz wymownej nazwie Warsztat Hakostwa.

Znacie nasze figurki - sporo ich zdjęć już się na Hakostwie nazbierało. Nie jesteśmy zdobywcami statuetek Golden Demona, ani malarzami z renomowanego studia, nie sprzedajemy też naszych wypieszczonych prac na portalach aukcyjnych. Nasze prace nie powalają na kolana, ale wykonywane są solidnie, starannie i wstydu właścicielowi przynieść nie powinny. Jesteśmy najzwyklejszymi graczami i niewyróżniającymi się niczym hobbystami - do każdego zlecenia podchodzimy jednak poważnie, zapewniając zleceniodawcy przyjazną obsługę, z indywidualnym podejściem do jego zamówienia.

Zawsze chętnie pomożemy w przygotowaniu modeli do Waszych ulubionych gier.
Zainteresowanych zapraszamy zatem do odwiedzenia skromnych progów Warsztatu:


15 maja 2010

Treekin, odsłona trzecia

Dziś już ostatni drewniaczek, pomalowany kilka dni temu. Nie zdążyłam im jeszcze zrobić podstawki, ale poza tym oddział jest już gotowy. Rozpoczęcie armii od malowania takich dużych bydlaków nie było głupim pomysłem. Na mniejszych driadach będzie mi się teraz malowało swobodniej. Cieszę się też, że udało mi się te figurki zrobić samodzielnie, bo przyznam, że po pomalowaniu jestem z nich całkiem dumna. Oczywiście w ramach czystego kolekcjonowania nabędę pewnie kiedyś oryginalne treekiny, ale są one na końcu mojej listy zakupów. Obecnie najbardziej pożądanym oddziałem, jakiego jeszcze nie mam, są tancerze wojny. Ale zanim pomaluję to co mam, minie pewnie jeszcze sporo czasu...

11 maja 2010

Treekin, drugi drewniak.

Powoli kończę już moje drewniaki. Dużo to ich nie było - więcej jak trzech chyba i tak nie wystawię, bo robię je do specyficznych rozpisek na małe punkty, ale podoba mi się ta jednostka, więc czego by nie mówiono o jej grywalności bądź jej braku, to i tak mój mały oddzialik sobie zostawię. Szybciej zresztą idzie zrobienie treekinów, niż jakiegokolwiek innego speciala do tej armii. Co nie znaczy, że nie planuję... Na razie treekiny, potem pomaluję driady. A potem - zobaczy się. W sumie przydałoby się mieć w armii Leśnych Elfów jakiekolwiek elfy... nie odbiegając jednak od tematu: drugi drewniak pragnie się przedstawić.

9 maja 2010

Najemnicy z Averlandu

Mała przerwa od WFB, zapowiadana już w poprzedniej notce: skończony Averland. Nie jest to duża banda, ledwie 15 modeli (czyli w sumie przepisowo, pomijając możliwości niziołka i książki kucharskiej), ale też raczej długie kampanie nią nie będą grane. Niech sobie zostanie taka, i tak obecnie Mordheim jest grą całkowicie domową (wszystkie inne zresztą też) i ocenie żadnego sędziego nie będą te figurki podlegać.

5 maja 2010

Treekin, pierwszy drewniak.

Chronologicznie powinien się tu znaleźć skończony Averland. W weekend zmusiłam się wreszcie do skończenia bandy i nawet zrobiłam zdjęcia, które czekają na obróbkę przez Tomka. Choć efekt jest raczej poniżej moich możliwości, to jednak plus zasadniczy jest taki, że skończyłam wszystkie pozaczynane projekty malarskie i mogłam zasiąść do czegoś nowego. Tą nową rzeczą jest oczywiście armia Leśnych Elfów, co do której mam dość ambitne plany. Poczułam potrzebę wykorzystania nowych technik i udoskonalenia starych, a pierwszym obiektem ćwiczeń został jeden z treekinów, którym się pragnę dziś pochwalić.