Pierwszy z black skavenów także jest już gotowy. Ten model z flailem nigdy nie należał do moich ulubionych, ale malując go zmieniłam trochę zdanie. Wygląda całkiem fajnie i trzyma klimat Mordheim (obwieszony sakiewkami i trofeami wojennymi), więc wybaczyłam mu niezbyt udaną rzeźbę pyszczka. Zresztą, kto powiedział, że skaveni się tak nie szczerzą, kiedy się wściekną... to tylko nasze własne szczury nie muszą się tak wyszczerzać, bo są zbyt rozpieszczone i leniwe ;)
12 sierpnia 2012
11 sierpnia 2012
Skaveński Klan Eshin - czarownik, czarownik!
Jednak zdążę. Znalazłam dziś rano chwilkę, by dokończyć wspomniane wczoraj figurki i tym samym etap 5 MM udało mi się dokończyć w terminie. Ufff. Dobrze, że największa robota w tej edycji MM przypadła na okres, gdy pracowałam w domu, bo nie wiem, jak mogłabym pogodzić pracę z regularnym malowaniem. W każdym razie to już prawie końcówka. Do pomalowania zostały jeszcze tylko 4 modele. A tymczasem - czarownik. Fajny model, bo nie wygląda na typowego czarodzieja (mroczny kaptur, wielki kostur i księga czarów - nie, to dla skavenów zbyt finezyjne). No i jednak co Mordheim, to Mordheim - trupie główki, czaszki, zwoje - oto, magu, skarby twoje.
10 sierpnia 2012
Skaveński Klan Eshin - nightrunner
Żwawo, żwawo! Kończy się 5 etap MM, a ja jeszcze w lesie. Veskit, black skaven i czarownik czekają na zrobienie metalików i podstawek. Mam nadzieję, że jednak zdążę, skoro już nie muszę pracować do czasu środowego wyjazdu :) Całe szczęście, że udało mi się chociaż skończyć jednego z nightrunnerów. W sumie dość prosty model, bez żadnych fajerwerków, ale przyznam, że za to właśnie go lubię. Każdy z tych metalowych skavenów ma w sobie "coś", ale co mi się podoba, to to, że nie są przeładowane. No, może poza Veskitem, ale Veskit to robo-szczur, a nie zwykły skaven.
5 sierpnia 2012
Peregrin Took
Tak narzekałam, że nie mam czasu, a jednak wczoraj trochę się go znalazło - powinnam wyrobić się ze skavenami, bo jeden z czterech modeli na przedostatni etap MM jest już gotowy ;) Tymczasem jednak wrzucam jeszcze zaległe fotki kolejnego hobbita, czyli Pippina (na Sama ciągle czekam, ale sprzedawca z Allegro lub Poczta Polska mnie coś zawodzą...). Pippin to figurka równie fajna jak Merry, tylko zdjęcia mniej mi się udały... w rzeczywistości ma twarz, nie mordę ;)
4 sierpnia 2012
Meriadok Brandybuck
Od paru dni nie mam czasu wrzucić zaległych zdjęć. Ba, nie mam czasu malować - mam nadzieję, że wyrobię się na kolejny etap MM, bo na razie średnio mi to idzie. Praca, praca, jak mawiają peoni w Warcrafcie 3, roboty jest dużo, a siedzenie w biurze codziennie nie sprzyja malowaniu, nawet jeśli po godzinach mam na to czas, to z siłą gorzej. Ale kończę już marudzenie, bo jest weekend i czas mam, przynajmniej na uzupełnienie bloga o nowe fotki - dziś Merry, czyli kolejny hobbit do kolekcji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)