Dzisiaj bardzo krótko, za to nudno i treściwie, czyli kolejna skała do gorkamorkowego stołu. Rozmiar - niewielki, co obrazują zdjęcia porównawcze ze skałą z pierwszej części cyklu oraz z oiler grotem.
18 listopada 2015
16 listopada 2015
Pustynne skały (do Gorkamorki) #3
Po krótkiej przerwie spowodowanej weekendowymi wyjazdami wracam do zapoczątkowanego cyklu, prezentując dzisiaj kolejną "skałę" - tym razem nieco odmienną od trzech zaprezentowanych w poprzednim poście...
Dzisiejsza makieta pochodzi bowiem z gatunku tych "grywalnych", tj. takich, po których "swobodnie" będą mogły poruszać się zarówno figurki, jak i pojazdy, choć dla przyzwoitości traktowałbym jej powierzchnię jako teren raczej trudny niż otwarty.
12 listopada 2015
Pustynne skały (do Gorkamorki) #2
Zgodnie z obietnicą kontynuuję mini-cykl przedstawiający zmajstrowane przeze mnie niedawno pustynne skały do Gorkamorki.
Tym razem zdecydowałem się na publikację skał nieco odmiennych "konstrukcyjnie" od tej z poprzedniego posta, czyli zamiast makiety grywalnej, na którą ludek może wejść, a co bardziej dostosowany pojazd (Trakk?) nawet wjechać (chociaż, nawiasem mówiąc, w przypadku wczorajszej skały, czy też wydmy, mówiłbym raczej o trudnym, a nie otwartym terenie...), tutaj mamy klasyczne przeszkody z kategorii terenu nieprzebytego.
11 listopada 2015
Pustynne skały (do Gorkamorki) #1
Tak długiej naszej nieobecności na blogu jeszcze w jego historii nie było, ale przyczyna tego milczenia jest Wam zapewne znana z poprzedniego posta, jaki ukazał się na blogu ponad półtora miesiąca temu…
Trudno mi teraz zacząć blogowanie "na nowo" i przejść do błahych spraw hobbystycznej codzienności, niemniej jednak spróbuję.
22 września 2015
Jaś (ur. i zm. 16.09.2015)
16.09.2015 o godzinie 18:15 urodził się nasz synek Jaś. Zmarł pod koniec porodu z powodu ciężkiej wady wrodzonej.
Wiedzieliśmy, że nas to czeka, bo diagnozy były jednoznaczne od bardzo dawna (to były te "trudne chwile", o których pisałam w lutym). Mieliśmy nadzieję, że będziemy mieć trochę czasu razem, ale biorąc pod uwagę, jak długo po terminie Jaś się urodził, można powiedzieć, że mieliśmy tego czasu do oporu i wykorzystaliśmy go.
Postanowiliśmy napisać o tym na blogu, bo pewnie niektóre osoby domyślały się po części powodów naszej nieobecności. Po części, bo nie są to powody szczęśliwe, nie takie jak planowaliśmy. Jednak obecność Jasia zmieniła nasze (i nie tylko nasze) życie i od tej pory wszystko będzie już inne niż wcześniej. Nie ominie to żadnego aspektu życia, ważnego czy błahego.
Jeśli chcecie dla nas coś zrobić, prosimy o modlitwę.
Natalia i Tomek
Subskrybuj:
Posty (Atom)