Prace nad walizkowym stanowiskiem malarskim nie ustają - idą powoli, ale w miarę regularnie. Natomiast jakoś ostatnio trudno mi się zebrać, by siąść przy komputerze i zredagować kolejny post z relacją z warsztatowego "placu boju", więc najwyższa pora nadrobić dzisiaj zaległości.
W warunkach mocno zmiennej i nieprzewidywalnej ilości wolnego czasu niekiedy nawet krótkie posiedzenie przy warsztacie modelarskim jest w cenie.
Tak też było i tym razem - krótki etap w pracach nad walizkowym stanowiskiem malarskim, w zasadzie kilka minut roboty, ale zawsze jakiś krok do przodu, tak jak w "Kapitanie Bombie": "To mały krok dla człowieka, ale dla karła... normalny!".
W zasadzie zamiast słowa "odskocznia", powinienem był użyć powyżej słowa "uzupełnienie", gdyż uchwyt będzie integralnym elementem wyposażenia walizki, a zatem pracę nad nim traktuję jako część przygotowania zawartości mojego nowego stanowiska malarskiego.