Szukaj na tym blogu

Archiwum Bloga

Subskrybuj przez Email

Odsłony bloga

Współtwórcy

Obserwatorzy - Google+

Obserwatorzy - Blogger

Translate

15.03.2010

Figurkowy magnetyzm

Parę dni temu robiliśmy ze Skavenblight porządki w naszej figurkowej kolekcji. Gruntowne przemeblowanie nastąpiło w walizkach do transportu (i przechowywania) figurek, gdzie bandy zostały posegregowane i ułożone w należytym porządku. Sporo miejsca udało nam się wygospodarować na kolejne figurki, które - miejmy nadzieję - już wkrótce tam trafią. W ramach owej reorganizacji oberwało się jednak dwóm bandom, wskutek czystego zbiegu okoliczności obydwu skaveńskim: klanowi Eshin i Pestilens. Otóż, krótko mówiąc, znalazły się one poza walizkami, jako stare, niedostatecznie reprezentacyjne i urągające estetyce band najnowszych, słowem, niepasujące do reszty.


Powstało pytanie, co z nimi zrobić? Sprzedać? Nie, nie lubimy pozbywać się swoich starych figurek, wiedząc, że później będzie nam ich szkoda ;). Zmyć farbę i złożyć od nowa? Szkoda czasu, tym bardziej, iż mamy już kompletną drugą eshińską bandę (a Pestilens jest na tyle niszowy, że nie ma sensu składać drugiego). Poza tym przynajmniej klan Eshin jest już tak wysłużoną bandą, mającą na koncie osiągnięcia również turniejowe, nawiasem mówiąc jest też jedną z moich pierwszych band, iż mimo że wkrótce zostanie zastąpiony nowym, dużo bardziej reprezentacyjnym składem, chętnie go zachowam.

Zająłem się zatem opieką nad tymi starymi figurkami i doszedłszy do wniosku, iż powinny zostać sprawnie  zmagazynowane w jakimś odpowiednim do tego miejscu, ale poza walizkami, po raz pierwszy zdarzyło mi się sięgnąć po obecnie coraz popularniejsze w bitewnym hobby magnesy neodymowe.


W tym celu zakupiłem spory ich zapas, m.in. o wymiarach 3x2 mm (średnica, czyli 3 mm, w tym przypadku odgrywa drugorzędną rolę - najważniejsza jest właściwa grubość: 2 mm!), które to właśnie miały odegrać kluczową rolę w moim planie polegającym na wklejeniu ich do skaveńskich podstawek, a następnie umieszczeniu szczurów w metalowym pudełku.


Założenia były proste: każdy magnesik przyklejam do spodniej strony podstawki na kropelkę kleju cyjanoakrylowego (moje obawy, że nie będzie się to dobrze trzymać, okazały się na szczęście nieuzasadnione) w ilościach następujących:
  • figurka plastikowa (czyli większość skavenów) - jeden magnesik, na środku podstawki;
  • figurka metalowa mała (parę sztuk dosłownie) - dwa magnesiki, przy krawędziach;
  • figurka metalowa duża (dwa szczuroogry) - cztery magnesiki, w narożnikach.

Jak się wkrótce okazało, dobrane przeze mnie ilości magnesów przypadających na figurkę były wystarczające, by w stabilnej pozycji utrzymać model na powierzchni metalowej.


Raźno zatem dokończyłem magnesowanie całej reszty szczurzej hałastry.


Dla pewności raz jeszcze sprawdziłem stabilność i siłę przyczepności figurek zarówno tych o małym szczurzym rozmiarze...


... jak i tych nieco większych...


Ostatecznie umieściłem obydwie bandy w pudełku i próbnie przechyliłem je wpierw do pozycji pionowej...


...by wreszcie odwrócić nieomal do góry nogami!


Wszystkie próby grawitacyjne szczury przeszły pomyślnie, stając się pionierami magnetyzmu w mojej kolekcji.


Jak widzę dalszy ciąg naszej przygody z magnesami? Póki co raczej nie znajdą u nas zastosowania w transporcie kolejnych figurek - miejsca na nowe bandy w walizkach jest sporo. Bez wątpienia jednak skorzystamy z nich w całej serii modelarskich eksperymentów polegających na umieszczaniu w rozmaitych figurkach, przede wszystkim "czterdziestkowych" zapewne, wymiennych części do szybkiego montażu. Orkowie z wymiennymi łapkami, pojazdy z przyczepianym sprzętem? Nic prostszego! Nasuwa mi się na myśl także parę innych ciekawych zastosowań, ale te na razie pozostawię w tajemnicy, jako niespodziankę na niezbyt już daleką przyszłość ;)!

2 komentarze:

  1. Świetny pomysł, chociaż nie nowatorski już :) A te bandy wcale nie prezentują się znowu tak źle. Czekamy na kolejne wpisy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nowatorski owszem nie - chociaż nadal dość mało rozpowszechniony w małych systemach, gdzie banda mieści się w pudełko. Niestety figurek zrobiło nam się już tak dużo, że najmniej reprezentacyjne trzeba było zapakować ekonomicznie ;) Bandy są na poziomie "turniejowym" - czyt. można nimi rzucać w przeciwnika na turnieju i nie szkoda (ani figurek, ani przeciwnika ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty

Polecane blogi