Szukaj na tym blogu

Archiwum Bloga

Subskrybuj przez Email

Odsłony bloga

Współtwórcy

Obserwatorzy - Google+

Obserwatorzy - Blogger

Translate

13.01.2012

Barykady do Mordheim by Dębowa Tarcza (do SDKu) - cz. 7

Projekt odnawiania mordheimowych "przeszkadzajek" przeznaczonych do klubowych gier SDKowych powoli dobiega końca; ukończyłem kolejne cztery, a ostatnim czterem już niewiele do ukończenia brakuje. Innymi słowy istnieje wysokie prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, iż w najbliższy wtorek na stołach klubowych zagości już cały komplet, a ja z czystym sumieniem będę mógł przeznaczyć swoje hobbystyczne moce przerobowe innym projektom, niekoniecznie makietowym (choć tym zapewne również, gdyż trochę starych makiet do odnowienia w domu mi jeszcze pozostało).

Przechodząc do rzeczy, czyli do "przeszkadzajek", prezentuję dzisiaj kolejne dwie wariacje na temat "jak może wyglądać mordheimowa barykada?". 

Pierwszej z makiet w zasadzie daleko do typowej barykady - ot, parę desek, dwie beczki - jak się okazuje, z jakąś paskudną zielonkawą zawartością. Funkcję strategiczną na polu bitwy pełnić jednak może, a przyznam przy tym, iż jest to jedna z moich ulubionych "przeszkadzajek" z serii, obok między innymi przewróconego wozu.

Bliżej do owej typowej barykady za to drugiej makiecie przedstawiającej stos z desek podparty z jednej strony jakimiś belkami, kołami tip.

Sam proces "renowacji" przebiegł całkowicie standardowo. Śladów poważniejszych uszkodzeń mechanicznych makieta - o dziwo, po tylu latach dość intensywnego używania - raczej nie nosiła, więc ograniczyłem się do poprawy malowania poprzez dodanie kilku warstw rozjaśnień wprowadzających nieco "życia" w miejsce dotychczasowej monotonnej dwukolorówki. 

Swoje oczywiście zrobiły również wszelakie posypki - element wprawdzie mało odporny i teoretycznie niewskazany na klubowe warunki, w których makiet się nie oszczędza w eksploatacji i przechowywaniu, ale którego odmówić na makietach sobie jakoś nie mogę.

Dość w każdym razie pisania, pora na zdjęcia.

Na pierwszy ogień oczywiście fotki "przed":



Oraz zdecydowanie ciekawsze, czyli "po":










2 komentarze:

  1. Renowacja zdecydowanie na + . Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż dziwne, że człowiek, który tak się wzbrania przed pędzlem przy figurkach, robi takie niesamowite postępy w makietach ;) A tak serio - naprawdę imponujące zmiany :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty

Polecane blogi