Szukaj na tym blogu

Archiwum Bloga

Subskrybuj przez Email

Odsłony bloga

Współtwórcy

Obserwatorzy - Google+

Obserwatorzy - Blogger

Translate

19.01.2014

Śnieg - tutorial

Wygląda na to, że prawdziwa zima, z mrozem i śniegiem, ostatecznie do nas dotarła. Jest to dobry moment na zaprezentowanie krótkiego, prostego, acz treściwego tutorialu w temacie wykonania śniegu na makiety (oraz podstawki figurek).

Metoda jest już dobrze przetestowana i sprawdzona - korzystałem z niej, wykańczając całą serię ośnieżonych makiet, które w ciągu ostatniego roku trafiły do naszych klubowych zasobów w Staromiejskim Domu Kultury.
Zdjęcia do tutorialu wykonałem już jakiś czas temu, przy okazji prac nad ostatnim zimowym terenem, jaki zrobiłem i na przykładzie właśnie tej makiety zaprezentuję, jak wykonać śnieg. Same fotki pozostawiają nieco do życzenia, ale w tamtym czasie nie mieliśmy jeszcze nowego aparatu i fotki robiłem komórką. Niemniej jednak powinno być na nich widać, o co chodzi ;).

Zacznę od zaprezentowania zdjęcia rumowiska skalnego po pomalowaniu, a nawet nałożeniu posypek, kępek trawy itp. Jednym słowem: na tym etapie można by zakończyć prace nad tym terenem i spokojnie postawić go już na stole, gdyby nie opady śniegu...


Do przygotowania śniegu używam następujących narzędzi i materiałów:
  • soda oczyszczona;
  • klej wikolowy;
  • biała farba;
  • woda;
  • naczynie (najlepiej jakieś plastikowe, jednorazowe);
  • mieszadełko (używam pociętych płaskich drewnianych patyczków, czy szpatułek, których używam również do nakładania "śniegu" na makiety);
  • (opcjonalnie) matowy przezroczysty werniks.
Soda:


Wikol:


Biała farba (może być zwykła emulsyjna do ścian, rozpuszczalna wodą):


Jak łatwo można się domyślić, sodę mieszamy z klejem wikolowym, wodą... oraz białą farbą. Ten ostatni składnik może wydawać się dziwny (w końcu zarówno woda, jak i wikol są już białe), ale zapewniam, że jest niezbędny - bez niego mieszanka może lekko zżółknąć po wyschnięciu (w zależności od zastosowanego kleju).

Jakie proporcje zastosować? Ja robię tak: wpierw dokładnie mieszam wikol z farbą w stosunku 2:1. Następnie powoli dosypuję sodę, cały czas mieszając. W razie czego dolewam odrobinę wody. Generalnie dążę do konsystencji niezbyt gęstej pasty - roztworu nasyconego sody, w którym jej ziarnista konsystencja będzie dobrze widoczna:


Taką mieszankę nakładam (najczęściej patyczkiem; w przypadku większych powierzchni łyżeczką) na makietę. W jaki sposób? Kwestia wyczucia. Nie za gęsto, by coś było widać pod spodem, starając się w miarę możliwości nakładać go "realistycznie" (nie pytajcie, co to oznacza :P). Najkrócej mówiąc: na wyczucie :).


To nie koniec. Po nałożeniu sodowej "pasty" posypuję całą makietę sypką sodą, by do wierzchu owej "pasty" przykleiła się warstwa "świeżego śniegu".

W tym momencie całość odstawiam na kilka(naście) godzin do wyschnięcia.

Na tym właściwie można by zakończyć pracę nad makietą - "śnieg" w gruncie rzeczy jest już gotowy.


Jest jeszcze etap opcjonalny, dający efekt lekko zmrożonej ziemi i bardzo drobnego, sypkiego śniegu, który "w realu" można zaobserwować w trakcie opadów przy nieco większym mrozie. Uzyskuje się go następująco: rozpylamy na makietę matowy przezroczysty werniks równomiernie z dużej odległości i w niewielkiej ilości, uważając, by nie rozpuścić zaschniętych już grudek śniegu. Następnie delikatnie obsypujemy całość sodą i strząsamy nadmiar. I to by było na tyle :).

Tytułem zakończenia odpowiem jeszcze na ewentualne pytania i wątpliwości, na ile trwały jest uzyskany tą metodą "śnieg". Odpowiem tak: pierwsze makiety z tego rodzaju posypką trafiły do SDKu bez mała rok temu, są użytkowane dość intensywnie... i trzymają się nadal świetnie :). Jedyne, czego nie polecam, to wrzucanie tego rodzaju makiet do wody, ale z reguły w ten sposób terenów do gier bitewnych się nie używa ;).

Udanych prac nad ośnieżonymi makietami i do kolejnego tutorialu!

4 komentarze:

  1. Ciekawe! Masz jakiś patent na rozbryzganą krew?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki! Na krew patentu wprawdzie nie mam (na makietach do tej pory nie stosowałem), ale z tego, co wiem, dobrze się sprawuje nowa farbka "technical" o chwytliwej nazwie "Blood for the blood god" ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm... wygląda trochę jakby przebiegło stado pochłaniaczy jogurtów i im się trochę wylało :P

    Ogólnie fajnie, ale z lodem wyglądałoby lepiej.

    Na krew polecam farbkę Tamyia Transparent Red (tu można zobaczyć rezultat: https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/t1/936631_606403542759143_1100065301_n.jpg)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za tutorial. Sprawdzę na najbliższych makietach.
    -Ryba

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty

Polecane blogi