Szukaj na blogu

Ładuję...

Subskrybuj przez Email

Odsłony bloga

Współtwórcy

Obserwatorzy - Google+

Obserwatorzy - Blogger

Translate

24.04.2017

Figurkowy Karnawał Blogowy, edycja XXXII - część 1 i 3, czyli Odrzucony Legion

Miałam poważne wątpliwości, czy zdołam wziąć udział w tej edycji FKB. W końcu jednak zdecydowałam, że to zrobię, ale od razu mówię - nie mogę w pełni zrealizować punktu 1. Dlaczego, to zaraz wyjaśnię. Na początek jednak dla porządku wyjaśniam, że opiekunem tej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego jest gervaz, a temat to "Wybrany i odrzucony". Temat fajny, w moim odczuciu skłaniający do refleksji (ale w sumie to który temat do niej nie skłaniał :)) w kwestii decyzji o pomalowaniu bądź niepomalowaniu modelu. A raczej modeli, bo jak u wielu, u nas idzie to pewnie w setki, jakby tak szczegółowo policzyć. Mój proces decyzyjny co do tego, jakie figurki wybieram, a jakie odrzucam, jest dość prosty i znacznie ułatwia mi go fakt, że wszystkie najbardziej odrzucone odrzuty wyekspediowałam z domu na wieczne niepomalowanie. Czyli na strych do teściów.
19.04.2017

Frodo Baggins z Morii

Wygląda to trochę, jakbyśmy się zmówili z Maniexem, że malujemy plastikową drużynę z Mines of Moria ;) Ale nie - ja swoją kupiłam niedawno za zawrotną cenę 29 zł na Allegro. Nie była więc ani przez chwilę na kupce wstydu, bo od razu się za nią wzięłam. Dlaczego kupiłam mniej obfite w detale plastiki, skoro piękną metalową Drużynę Pierścienia już mamy? Bo mogłam! A myślałam przy tym kolekcjonersko i przyszłościowo - jak pofruną przy zabawie figurkami z dziećmi (za ileś tam lat), to nie będzie takich szkód ;) (a już trzeba chronić wszelkie przedmioty w zasięgu ręki przed wodzem Małą Łapką, bo wszystko chwyta).  I może po plastikowej Drużynie zmobilizuję się wreszcie do pomalowania goblinów z Morii, bo te akurat już od roku czekają. 
16.04.2017

Życzenia wielkanocne od Hakostwa

Jak co roku patrzę na zeszłoroczne życzenia, żeby nie napisać takich samych... ;) I wiecie co? Nie chcę pisać po raz kolejny tych samych treści, tylko ubranych w inną formę. Nie znaczy to, że nie życzę jak zawsze radości, dobrze spędzonego czasu z rodziną i odpoczynku. Wręcz przeciwnie. Mam nadzieję, że wszyscy będziecie mieli okazję do robienia tego, czego na co dzień Wam brak, do czego okazja jest tylko kilka razy w roku. Ale hej, to tylko różne formy świętowania. Śniadanie z rodziną, obiad u babci, patrzenie w gwiazdy czy jedzenie mazurków. Cieszymy się, więc walniemy sobie taką dawkę cukru, jak w słynnej szarlotce autorstwa Tomka, zwanej "Klątwą cukrzyka". Ale nie jest to treść, tylko forma.

Dlatego trochę inaczej, niż co roku, tym razem wraz z Tomkiem życzymy Wam wszystkim, żebyście zobaczyli, jak fajne są te Święta.  Tak w samej swojej treści, w oderwaniu od zajączków, kurczaczków i jajek (które są miłym symbolem i ozdobą). Bo treścią jest Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Nie mogę życzyć niczego, co by je przebiło. Tylko tego, by umieć naprawdę się nim cieszyć.

I tego właśnie życzymy. Wszystkim Czytelnikom i Oglądaczom Figurek, wierzącym i niewierzącym, szczęśliwym i nieszczęśliwym, starym i młodym, zgrabnym i pokracznym, wszystkim ludziom w ogóle, a także sobie samym -

Natalia, Tomek i Mateusz
11.04.2017

Królowie Paździerza - duch

Po tym, jak Tomek rozpoczął (trochę w innym niż ja stylu) serię "Królowie Paździerza", pora, bym i ja dołożyła swą cegiełkę do tej budowli ;) Nie bez powodu piszę o budowli, bo pomysł na "Królów Paździerza" wywodzi się od dawnej tradycji odnawiania klubowych makiet. Były to czasem metamorfozy większe, niż przebieranie Norweżek w tiul i cekiny u Trinny i Susannah. Niektóre makiety były nasze, inne pochodziły z czasów, gdy w klubie Twierdza grało się w bitewniaki. Zawsze jednak takie odnawianie czegoś, co stanowiło bezwartościowy wcześniej zapychacz kartonów, dawało sporą satysfakcję. No tak, ale jak to zrobić z figurkami? W końcu nie będziemy konwertować każdej słabej figurki, bo niektóre na to nie zasługują. A niektórym figurkom robi to jeszcze gorzej. Stąd narodził się u mnie pomysł trochę śmieszny, a dla niektórych będący może stratą czasu - pomysł, który zakłada, że stare, dziwaczne, uznawane za śmieszne (w tym raczej złym znaczeniu) modele będę malować tak ładnie, jak te, które mi się podobają.
06.04.2017

Krasnoludzki grzmotomiot

Już od kilku dni chciałam coś wrzucić, bo krasnala skończyłam dobre 2 tygodnie temu, ale ciągle po południu nie miałam czasu. Cały czas coś się dzieje, nawet malowanie ostatnio uskuteczniałam chyba w sobotę... Dlatego z pewnym opóźnieniem wrzucam zaległego krasnoluda. Właśnie zauważyłam, że w tytule odruchowo użyłam słowa z gry Battle for Wesnoth ;) Powinno być chyba "gromowładny" (ale tam to był drugi level grzmotomiota). Ze starymi krasnoludami (metalowymi oczywiście) jest jak z tanim winem - stare krasnoludy są dobre, bo są dobre i stare. Do thundererów mam słabość szczególną, nieco większą niż do innych "profesji" wśród tej zacnej brodatej rasy. W sumie nie wiem czemu. 
02.04.2017

O Prima Aprilis na poważnie ;)

Prawdopodobnie absolutnie nikt nie dał się nabrać na mój wczorajszy żart primaaprilisowy, co nie było zresztą specjalnie dużym zaskoczeniem dla mnie, biorąc pod uwagę, że był szyty dość grubymi nićmi.

Niemniej jednak, dzisiaj już oficjalnie ogłaszam, że nie był to w żadnej mierze blogowy post na poważnie, a o moich prawdziwych dalszych figurkowych planach jeszcze napiszę w najbliższych dniach.

Tymczasem zapraszam, w ramach ciekawostki - jeżeli kogoś to interesuje - do przeglądu wczorajszych paździerzaków już zupełnie na serio, gdyż paradoksalnie część z nich ma stosunkowo "bogatą" historię, a niektóre są powiązane z początkami mojego figurkowego hobby.
01.04.2017

O dalszych moich planach figurkowych słów kilka!

Po tym, jak mój przedwczorajszy powrót blogowo-figurkowo-malarski, czyli "Biały Miś", spotkał się z Waszym ciepłym przyjęciem (dziękuję, bardzo się cieszę!), chciałbym podzielić się z Wami moimi planami hobbystycznymi na najbliższą przyszłość, a także przedstawić kilka bieżących projektów w fazie WiP. 

Jak już wspominałem, na blogu nie było mnie już kawał czasu, sporo się w tym czasie zmieniło, więc sądzę, że warto poświęcić chwilę na zapowiedzi, czego z mojej strony możecie spodziewać się w przyszłości. Przy okazji chciałbym podzielić się z Wami swoimi ostatnimi przemyśleniami odnośnie natury naszego hobby.
30.03.2017

Figurkowy Karnawał Blogowy, edycja XXXI - Biały Kruk (Biały Miś)

Dzisiejszy post to swego rodzaju niespodzianka z co najmniej trzech powodów. Po pierwsze, Kapitan Hak napisał coś wreszcie na Hakostwie (ostatnio publikowałem we wrześniu zeszłego roku, a jeżeli brać pod uwagę tylko posty z konkretnymi efektami modelarskimi, to nawet w lipcu ;)). Po drugie, po raz pierwszy od dawien dawna mamy na naszym blogu podwójny Figurkowy Karnawał Blogowy (patrz: post Natalii w temacie karnawałowym). Po trzecie, chyba najważniejsze, zaprezentuję dzisiaj pomalowaną przeze mnie figurkę... pierwszą figurkę od naprawdę bardzo, bardzo dawna.

Ale opowiem wszystko po kolei...
24.03.2017

Figurkowy Karnawał Blogowy, edycja XXXI - Biały Kruk

Pora na kolejną edycję Figurkowego Karnawału Blogowego... w tym miesiącu jest to Biały Kruk, a gospodarzem tej edycji jest Grish. Temat, do którego pasowałoby pewnie wiele figurek zrobionych pod poprzednie edycje FKB. Oldschool? Epickość? Święty Graal? A zarazem to coś innego niż tamte tematy. Chciałam więc poszukać czegoś pasującego i tu natrafiłam na spore trudności.

Tak sobie przemyślałam, co dla mnie jest tym białym krukiem. A że na myślenie mam za dużo czasu (jak było widać po poprzedniej edycji FKB), to uznałam, że w sumie to nie mam białego kruka. Można się śmiać ;) Tyle u nas w domu stoi lub leży w walizkach figurek, które od lat nie są już produkowane, zniknęły nawet z wirtualnych półek, a na aukcjach schodzą za grubą kasę. Ale czy jest wśród nich biały kruk? To coś, na czym nam by aż tak zależało, żeby (jak wiele lat temu) ustawiać sobie budzić na środek nocy, by zalicytować na Ebayu, za co dalibyśmy przysłowiową nerkę, co balibyśmy się latami malować (była jedna taka figurka, ale to nie całkiem biały kruk), żeby nie schrzanić sprawy? Chyba nie.
20.03.2017

Krasnoludzki inżynier z Avatars of War

Ostatnio chciałam przetestować pierwsze wyroby alkoholowe, na jakie pozwoliłam sobie od urodzenia syna. Ponieważ jednak ciągle karmię, nie mogły to być wyroby spożywcze, a jedynie farbki Vallejo z serii liquid gold i liquid silver ;) Tak, wreszcie je kupiliśmy! Zaczęłam testować na tym krasnoludzie i na dwóch typach z Rohanu, ale tak mnie zirytowali ci Rohańczycy, że schowałam ich z powrotem do walizki. Na krasnalu nie ma wielkich metalowych powierzchni, więc niewiele mogę pokazać z tych testów. Jedyne, co mogę napisać, to że pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Ten krasnolud natomiast pierwsze wrażenie zrobił na mnie nienajlepsze. Niby fajny typ, wygląda trochę jak Rory Swann ze Starcrafta, ale albo odlew ktoś zrobił na odwal, albo ja mam coś z oczami. 

Popularne posty

Polecane blogi