Szukaj na blogu

Ładuję...

Subskrybuj przez Email

Odsłony bloga

Współtwórcy

Obserwatorzy - Google+

Obserwatorzy - Blogger

Translate

24.03.2017

Figurkowy Karnawał Blogowy, edycja XXXI - Biały Kruk

Pora na kolejną edycję Figurkowego Karnawału Blogowego... w tym miesiącu jest to Biały Kruk, a gospodarzem tej edycji jest Grish. Temat, do którego pasowałoby pewnie wiele figurek zrobionych pod poprzednie edycje FKB. Oldschool? Epickość? Święty Graal? A zarazem to coś innego niż tamte tematy. Chciałam więc poszukać czegoś pasującego i tu natrafiłam na spore trudności.

Tak sobie przemyślałam, co dla mnie jest tym białym krukiem. A że na myślenie mam za dużo czasu (jak było widać po poprzedniej edycji FKB), to uznałam, że w sumie to nie mam białego kruka. Można się śmiać ;) Tyle u nas w domu stoi lub leży w walizkach figurek, które od lat nie są już produkowane, zniknęły nawet z wirtualnych półek, a na aukcjach schodzą za grubą kasę. Ale czy jest wśród nich biały kruk? To coś, na czym nam by aż tak zależało, żeby (jak wiele lat temu) ustawiać sobie budzić na środek nocy, by zalicytować na Ebayu, za co dalibyśmy przysłowiową nerkę, co balibyśmy się latami malować (była jedna taka figurka, ale to nie całkiem biały kruk), żeby nie schrzanić sprawy? Chyba nie.
20.03.2017

Krasnoludzki inżynier z Avatars of War

Ostatnio chciałam przetestować pierwsze wyroby alkoholowe, na jakie pozwoliłam sobie od urodzenia syna. Ponieważ jednak ciągle karmię, nie mogły to być wyroby spożywcze, a jedynie farbki Vallejo z serii liquid gold i liquid silver ;) Tak, wreszcie je kupiliśmy! Zaczęłam testować na tym krasnoludzie i na dwóch typach z Rohanu, ale tak mnie zirytowali ci Rohańczycy, że schowałam ich z powrotem do walizki. Na krasnalu nie ma wielkich metalowych powierzchni, więc niewiele mogę pokazać z tych testów. Jedyne, co mogę napisać, to że pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Ten krasnolud natomiast pierwsze wrażenie zrobił na mnie nienajlepsze. Niby fajny typ, wygląda trochę jak Rory Swann ze Starcrafta, ale albo odlew ktoś zrobił na odwal, albo ja mam coś z oczami. 
13.03.2017

Gandalf Biały (pieszo)

Gandalf Biały piechotą nie chodzi? Po pomalowanej wiele lat temu konnej figurce można by powiedzieć, że tak. Ten konny Gandalf jest mi zresztą solą w oku, bo jakoś to cieniowanie szat mało subtelnie wyszło. Od dawna noszę się z zamiarem rozpuszczenia i pomalowania od nowa, ale czasu szkoda, kiedy go tak mało... udało mi się jednak dorwać Gandalfa Białego pieszego i na nim choć trochę odkupić błędy z przeszłości (tzn. z konnej wersji). Nawet wersję z gazetką mi się udało kupić (a gazetki są, nie ukrywajmy, także dość cennym nabytkiem). I nawet z tutorialu malarskiego w niej zamieszczonego skorzystałam ;) 
07.03.2017

Ungrim Ironfist - wydanie drugie poprawione

Pamiętacie Ungrima? Ukazał się na blogu mniej niż rok temu, więc nie został wyciągnięty aż z takich dawnych czasów. Choć dla nas to jakby poprzednia era ;) Pisałam wówczas, że nie polubiłam się z tą figurką oraz że jest niestety niekompletna. Zdania co do modelu nie zmieniam, choć od tamtego czasu skompletował się trochę bardziej, bo Pepe wysłał mi brakujący kawałek płaszcza. Wielkie dzięki, Pepe! Ten smoczy łeb poprawia humor każdemu krasnoludowi, miłośnikom krasnoludów też :) Dlatego bardzo się cieszę, że jest.
02.03.2017

Jaszczurki z Karak Zorn

Było wężowisko, będzie jaszczurowisko. Mimo, że jedna jaszczurka może tyłka nie urywała, to zawsze w kupie siła. Ze wszystkich drobiazgów sporo sobie obiecywałam po efekcie końcowym jaszczurek, bo one tak efektownie się prezentują, nawet przy słabszym skillu malarskim. Jak dla mnie lizaki to idealna armia do WFB dla początkującego malarza. Można poćwiczyć śmiałe kolory i wszystko fajnie wygląda. Dżunglowe podstawki też są fajne, żałuję, że nie miałam ich nigdy do czego zrobić. Tu standardowo mamy podziemia, ale jaszczurki dodały kolorów smutnej twierdzy, gdzie wiecznie szaro, zimno i ciemno.
23.02.2017

Figurkowy Karnawał Blogowy, edycja XXX - Epickość

To będzie wpis z gatunku "gadanych" - nie stworzyłam na potrzeby tej edycji nic, co można by podciągnąć pod przymiotnik "epicki". Nie chciałam powtarzać poprzednich edycji (średnio mam też na to czas), a raczej zastanowić się nad tym, czym owa "epickość" jest. Wyjaśnię tylko na początku, że mówimy o nowym znaczeniu słowa "epicki", ale pierwotne też warto znać, tak dla zachowania czystości języka :) Dla dopełnienia formalności dodam jeszcze, że w tym miesiącu Figurkowy Karnawał Blogowy prowadzi Borsuk i to on skłonił mnie (i pewnie sporo innych osób) do przemyśleń nad epickością w hobby i nie tylko. Nie wiem jeszcze, jakie będą moje wnioski, ale już czuję, że chyba lekko nostalgiczne, więc może na wszelki wypadek pójdę sobie po chusteczki albo od razu czekoladę (kończę pisać w Tłusty Czwartek, więc może szóstego pączka?) ;)
18.02.2017

Wężowisko z Karak Zorn

Nastała sobota, czyli święto robienia fotek :) Chociaż czasem udaje mi się je zrobić w tygodniu. Zwykle jednak fotografuję w soboty, niezależnie od pogody. Dzisiaj, choć pochmurno, wyszło całkiem nieźle i wężowisko (nazwa autorstwa QC) wygląda jak powinno, wszystkie kolory i inne detale nie są przekłamane. Wężowiska w Karak Zorn nie mają jeszcze swoich zasad. Ale będą miały - nic nie stoi na przeszkodzie, w końcu węże to drobnica jak każda i też mogą się w grupę połączyć. Różnorodność gatunkowa jest spora, mamy coś na miarę albinosa (kolorystyka z troglodyty, powróci jeszcze w "jaszczurowisku"), mamy bardzo wściekłego wielkiego węża, mamy grzechotnika i niepozorną, a jadowitą czarną mambę. Pełen raj dla fanów węży.
15.02.2017

Eowina z Helmowego Jaru

Ostatnio miałam już pokusę, by wrzucić tę figurkę, ale się powstrzymałam, zostawiając najlepsze na później :) Zawsze mi się podobała i cieszyłam się, gdy w maju zeszłego roku udało się ją kupić na Allegro. Niestety nie doczekała się malowania w erze przedporodowej, więc musiała poczekać w słoiku z rozpuszczalnikiem, ale gdy już się za nią wzięłam, to na trzy raty udało się ją pomalować. No, cztery, licząc z podstawką. Szaleństwo, biorąc pod uwagę ilość wolnego czasu. Mimo wszystko czasem warto zużyć go tyle na jedną figurkę. Cieszę się, że w końcu zagościła na półce, chociaż tyle już tych pozytywnych bohaterów mamy, że trzeba by pomalować jakieś zło, żeby mieli z czym walczyć. Ale litości, komu by się chciało brać za gobliny z Morii... 
11.02.2017

Drobiazgi do Karak Zorn - jaszczurka

Ostatnio nie wrzuciłam jaszczura, bo chciałam zrobić nowe fotki. Zrobiłam, znów nie powalają, czasem coś się z tym balansem kolorów dzieje. Ale są lepsze niż poprzednio, więc mimo pokus, by wrzucić coś większego i fajniejszego, dam szansę tej jaszczurce. To kolejny z drobiazgów podziemnych, taka mała, niepozorna jaszczureczka, która nikomu krzywdy nie wyrządza i łazi sobie po Karak Zorn tak długo, aż coś jej nie upoluje. Chyba, że nażre się spaczenia, wtedy może sprawiać kłopoty. Ale przecież nikt jej nie kazał jeść spaczenia. Ta konkretna jest lekko poirytowana, ale chyba poza tym całkiem zwyczajna. 
08.02.2017

Gigantyczny pająk z jaskiń Karak Zorn

Po ostatnim entuzjastycznym przyjęciu węża postanowiłam wrzucić znów coś nowego do podziemi :) Chciałam małą pojedynczą jaszczurkę, ale foty tak mi ją skrzywdziły, że wbrew chronologii wepchnę tu coś innego, mianowicie pająka. Gdzie jaskinie, tam nie może zabraknąć pająków, pajączków i pajęczaków. Mamy ich w domu na garści, ale akurat taki duży był tylko jeden. Może nadawać się także do Mordheim jako zdarzenie losowe znane pod nazwą "Itsy-Bitsy Spider". Biega po ścianach, jest zły, jadowity i robi wszystko to, co pająki standardowych rozmiarów, tyle że ofiarą może być każdy. Osoby z arachnofobią niech już teraz skończą czytanie ;)

Popularne posty

Polecane blogi