27 stycznia 2026

Krasnoludzki woźnica #3 (do powozu piwnego)

Kontynuuję przygotowania do rozegrania kampanii "Lament Bugmana" - prace postępują w miarę chronologicznie, ze szczególnym uwzględnieniem pierwszego scenariusza, zatytułowanego "Zasadzka na Starym Krasnoludzkim Trakcie" (ang. "Ambush on the Old Dwarf Road").

Po figurkach ochroniarzy-strzelców powozów piwnych (pierwszego, drugiego, trzeciego i dodatkowego czwartego) pora na zaprezentowanie woźniców do każdego z wozów. Pomimo faktu, iż - podobnie zresztą jak strzelcy - nie mogą oni w trakcie bitwy opuścić wozu, chciałem, by były to odrębne figurki, nieprzyczepione na stałe do pojazdu - a nuż przydadzą się w przyszłości w innym scenariuszu, w innym pojeździe, a może będę prostu potrzebował pustych wozów bez załogi...

Pierwszego z woźniców zaprezentowałem jakiś czas temu, drugiego z kolei parę dni temu.

Dzisiaj trzeci - z trzech zaplanowanych - Durgin Feldrunn.

Figurka (podobnie jak poprzednia) jest konwersją wykonaną z jednego z modeli krasnoludów do Mordheim - bodajże z wojownika klanowego. Ciekawy zestaw, gdyż oryginalnie wydany w metalu, ale wieloczęściowy, modułowy, z oddzielnymi rączkami i innymi bitsami - dogodny również do potencjalnego "kitbashingu" z innymi zestawami.

Pozostałe zdjęcia w rozwinięciu wpisu. Więcej szczegółów dotyczących samej kampanii zamieściłem we wpisie wprowadzającym.







"Durgin Feldrunn pochodzi z górskich osad na północ od Karak Norn, gdzie trakty są wąskie, a kamienie potrafią zdradzić nawet najbardziej doświadczonego wędrowca. Od młodości powtarzano o nim, że potrafi "usłyszeć drogę" — wyczuć, który most jest spróchniały, a który zakręt gotów osunąć się w przepaść.

W karawanie Josefa Bugmana Durgin prowadzi wóz zwiadowczy, jadący zwykle tuż za przednią strażą. Jego powóz jest niski, szeroki i starannie wyważony, zaprojektowany tak, by nie przechylał się nawet na stromych zboczach. Olbrzymia beczka spoczywa w nim w specjalnie zaprojektowanym drewnianym gnieździe wyłożonym filcem i skórą, dzięki czemu piwo nie traci ani kropli, nawet gdy koła uderzają o kamień.

Durgin powozi parą mniejszych, lecz niezwykle wytrzymałych kuców górskich, które reagują na najlżejsze pociągnięcie lejcami. Sam woźnica rzadko podnosi głos — zamiast tego mówi do zwierząt półszeptem, jakby zdradzał im tajemnice traktu. Gdy karawana musi nagle skręcić lub zatrzymać się przed zasadzką, to właśnie on pierwszy daje znak.

W boju Durgin nie szuka chwały. Zostaje przy wozie, gotów zawrócić, zamknąć drogę lub osłonić odwrót. Towarzysze twierdzą, że nigdy nie widzieli go spanikowanego — nawet wtedy, gdy strzały świstały wokół, a gobliny wyskakiwały z mgły.

W zapiskach Bugmana widnieje przy nim prosta uwaga: „Feldrunn prowadzi tam, gdzie inni jeszcze się wahają. Dzięki niemu beczki dojeżdżają całe — a to jedyna miara, która naprawdę się liczy.”"


7 komentarzy:

  1. warhamcowe krasnale mają swój niepodrabialny klimat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te hakowe mają też niepodrabialne baciki! :D

      Usuń
    2. Dziękuję!

      Rzeczywiście, ten klimat jest niepowtarzalny i jak dotąd nie udało mi się znaleźć zamienników, które by mi się równie spodobały.

      Baciki całkiem prosta, a zarazem satysfakcjonująca konwersja!

      Usuń
  2. Gratuluję kolejnego modelu do krasnoludzkiej załogi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie byłem fanem krasiów, ale ten mi się podoba. Trzyma klimat.
    Nawiązując do powyższej dyskusji, najbardziej mi się podobają krasnoludy do 3 edycji D&D. Min te które wyszły do frakcji Mordegard z Chainmail. Mam też chrapkę na plastiki od Fireforge i Archona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podoba Ci się ten model! Muszę obadać te wymienione przez Ciebie.

      Usuń