Szukaj na tym blogu

Archiwum Bloga

Subskrybuj przez Email

Odsłony bloga

Współtwórcy

Obserwatorzy - Google+

Obserwatorzy - Blogger

Translate

23.05.2017

Figurkowy Karnawał Blogowy, edycja XXXIII - MacGyver w Karak Zorn (1/2)

W tym miesiącu nie dałam się powstrzymać przeciwnościom losu. Nawet wyjazd wakacyjny, w trakcie którego właśnie jesteśmy, nie będzie przeszkodą. Oczywiście same prace (tak, będą dwie!) zrobiłam jeszcze w Warszawie, tak jak i ich zdjęcia. Na tę edycję świetnie nadały się makiety, bo w odróżnieniu od figurek nie trzeba (czasem wręcz nie można) siedzieć przy nich za długo na raz, za to trzeba systematycznie. Akurat w takim trybie ostatnio mogłam działać, więc było mi to na rękę. Ale zanim przejdę do szczegółów, to jeszcze odhaczę formalności. Tę edycję Figurkowego Karnawału Blogowego zawdzięczamy Dziadowi z Lasu i robimy rzeczy z innych rzeczy, czyli naśladujemy jednego z bohaterów dzieciństwa, jakim był MacGyver. Temat rzeka i daje milion możliwości, bo kto w hobby figurkowym nie bywał MacGyverem? Kto nie bywał w LerleMerle lub OBI pod pozorem remontu mieszkania, by znaleźć idealne materiały do makiet? Kto nie podszywał się pod dentystę, by zyskać w hurtowni narzędzia do rzeźbienia, o gipsie nie wspominając? Kto nie przechodził koło śmietnika i nie wygrzebał z niego... hmm. No dobra, może bez tak daleko idących insynuacji ;)


Lubię wyzwania, więc postanowiłam podnieść sobie poprzeczkę. Nie mogłam zrobić nic figurkowego, więc zrobiłam coś pomiędzy znacznikiem a makietą. Za duże na znacznik, za małe na makietę, a miano "przeszkadzajki" jest zbyt wąskie, by wystarczyło. Bo to tak naprawdę znaczniki (takie wyrośnięte) zdarzeń losowych w Karak Zorn. Obie makiety będą robić za kilka znaczników naraz, bo robienie oddzielnych do każdego zdarzenia rychło zapcha miejsce w i tak niedużej przestrzeni naszego domu. A ta podniesiona poprzeczka dotyczy materiałów. Uznałam, że tyle niefigurkowych i z pozoru niemodelarskich rzeczy kupujemy na cele modelarskie, że zrobienie czegoś z nich byłoby zbyt łatwe. Patyczki do mieszania koktajli czy laryngologiczne, kupione specjalnie do celów makietowych? Pfff! Ja zrobię coś z prawdziwych odpadów! Oczywiście nie z produktów typu zużyte pieluchy, bo nie mam zamiaru wspierać potęgi Papy Nurgla, jednak użyłam czegoś, co spełniło już swoje zadanie w podstawowej roli (w jednym z przypadków nieudolnie) i teraz dałam temu nowe życie. Klasyczny recykling.

Wcale nie było to łatwe w przypadku systemu fantasy. Do GorkaMorki od razu by się znalazła masa złomu :) Ale po co robić coś do gry, w którą się nie gra? Musiałam też mierzyć siły na zamiary. Mam piękny zniszczony koszyk na pieczywo, którego dno stanowić będzie idealny parkiet na makiecie, ale zrobienie wystawnej chałupy do systemu fantasy (bo tylko w takiej mógłby się znaleźć parkiet) było dla mnie czasowo niemożliwe. W końcu wybrałam dwie rzeczy. Jedna to ampułki po soli fizjologicznej, których zużyliśmy ostatnio sporo do inhalacji Mateusza :) Druga to klejnociki, które stanowiły ozdobę na wsuwkach do włosów, ale odpadły od razu po rozpakowaniu (nie polecam wsuwek ozdobnych z Rossmanna, bo zostaną zwykłe, a wyjdzie drożej). Po drodze byli jeszcze drugoplanowi bohaterowie tej edycji, którzy jednak nie całkiem spełniają kryteria, ale o nich później. 




Dzisiaj więc pierwsza makieta/ znacznik. Robi za: 1) spaczone źródło, 2) gejzery ze spaczeniowymi wyziewami (w tej roli rzeczone ampułki po soli fizjologicznej), 3) zwykłą przeszkadzajkę do "otwartego" stołu podziemnego, który jest w fazie WIP, 4) pewnie przypasuje jeszcze do innych zdarzeń losowych, tylko nie mam pliku w tym podróżnym komputerze i nie mogę sprawdzić :) Woda na razie jest tylko lakierowana, żywica poliestrowa przy dziecku to za duży hardkor, więc żywicowanie trzeba zrobić kiedyś przy okazji, teraz nie było już czasu.

Przy okazji zobaczcie, jaką płytkę Tomek skrzywdził, by zrobić mi podstawkę (tutorial wkrótce). Ja wiem, że z hakiem zamiast łapy i że i tak już była zjechana, ale zatrzęsło to sekretną skrytką mojego serca, przeznaczoną na licealne wspomnienia :( 


Nie przedłużając - zapraszam na pierwszą makietę/ znacznik. Miłego oglądania :)










21 komentarzy:

  1. Bardzo ładny teren. Płytkę znam, nawet dobra, a u fanów kultowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Płytki nie słuchałam już całe lata, ale wspomnienia pozostały. Przynajmniej posłuży jeszcze w roli podstawki...

      Usuń
    2. Na szczęście ta płytka to była tylko kopia zapasowa do słuchania w samochodzie, a że się "zjechała", ostatecznie spotkał ją los makietowy :).
      Natomiast fakt faktem, że do albumu warto by wrócić po latach.

      Usuń
  2. Fajny pomysł. Wykonanie także dobre. Podoba mi się malowanie wody, jasny kolor kontrastujący z ciemniejszą głębią oraz siarczany osad na gejzerach przykuwają uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny teren, a szczególnie te dziurawe na szczycie skałki. Ciekawy pomysł, który raczej nie przyszedł by mi do głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Jeszcze więcej rzeczy dałoby się zrobić z tych ampułek do systemów sf. Szczerze mówiąc, dobrze że się tego nie podjęłam - przypominam sobie, jaką broń robiłam kiedyś orkom do GorkaMorki i wiem, że bym przesadziła ;)

      Usuń
  4. Nie spodziewałem się, że zastosowanie ampułek do stworzenia makiety może dać tak świetny efekt. Brawo za pomysł i wykonanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Cieszę się, że ten niecodzienny pomysł przypadł Ci do gustu :)

      Usuń
  5. Super fajnie wyszła ta żółć

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna woda, takie małe elementy dodają bardzo dużo uroku makietom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Bardzo lubię wodę na makietach.

      Usuń
  7. Blind Guardian :)
    Jak patrzę na tak niesamowicie pomysłowe wykorzystanie śmieci to się boje, że zainspirowany przestanę cokolwiek wyrzucać, aż w końcu sam z domu wylecę ;-)
    Sam pomysł jest przedni a wykonanie, jak zwykle u Ciebie, bardzo dopieszczone i po prostu świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) No niestety można popaść w niechęć do wyrzucania czegokolwiek i wylecieć z domu... Ale z dwojga złego lepiej, gdy choć jedna osoba w domu ma zdrowy rozsądek. U nas go niewiele i efektem jest zagracone mieszkanie :)

      Usuń
  8. Super wykonanie i ciekawy pomysł :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Naaaaaajtfoooooool kłajetli krept in end czeńdżd as oll! Mnożnik punktów x10 za Blind Guardiana, razy okrągła setka za te rurko-czubki, daje 1000 pkt na czysto ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty

Polecane blogi