W dwudziestym drugim dniu "30-dniowego Wyzwania Fantastycznego" odpowiem na pytanie: "Ulubiona Potęga Chaosu, Dom z Harrego Pottera lub ród z Gry o Tron i dlaczego?".
Odpowiedź na ww. pytanie znajdziecie tradycyjnie w rozwinięciu posta.
Zachęcam także do lektury moich odpowiedzi na pozostałe pytania zadane w ramach "Wyzwania".
Hehe, przyznam, że to pytanie mnie trochę rozbawiło, może przez zestawienie "potęg Chaosu" z "Harrym Potterem" ;P.
Odpowiadając jednak na pytanie...
Moja ulubiona Potęga Chaosu to... martwa potęga ;). Generalnie Chaos traktowałem w Warhammerze zawsze jako adwersarzy i bardzo rzadko nim grywałem (chyba tylko miałem epizod z "Karnawałem Chaosu" w Mordheim). Jeżeli jednak miałbym wskazać jakąś Potęgę, która mi się wydaje najciekawsza fabularnie, to chyba postawiłbym na poczciwego Papę Nurgla i jego ropiejące dzieci ;).
W kwestii Domów z Harry'ego Pottera nie mam za bardzo zdania - książki wprawdzie czytałem i mi się podobały, ale nigdy nie "utożsamiałem się" z tym dziełem na tyle, by coś tu określać mianem "ulubionego".
Odnośnie "Gry o Tron", to z jednej strony - jak pewnie większość czytelników ;) - najbardziej lubię Starków, ale z drugiej uważam, że tacy np. Targaryenowie są najciekawsi fabularnie, zwłaszcza ze swoją historią rodem z Valyrii, szerzej opisaną np. w książce "Ogień i krew" G.R.R. Martina (przyznam, że jeszcze nie czytałem, poza fragmentami, ale planuję po nią sięgnąć).
Odpowiadając jednak na pytanie...
Moja ulubiona Potęga Chaosu to... martwa potęga ;). Generalnie Chaos traktowałem w Warhammerze zawsze jako adwersarzy i bardzo rzadko nim grywałem (chyba tylko miałem epizod z "Karnawałem Chaosu" w Mordheim). Jeżeli jednak miałbym wskazać jakąś Potęgę, która mi się wydaje najciekawsza fabularnie, to chyba postawiłbym na poczciwego Papę Nurgla i jego ropiejące dzieci ;).
W kwestii Domów z Harry'ego Pottera nie mam za bardzo zdania - książki wprawdzie czytałem i mi się podobały, ale nigdy nie "utożsamiałem się" z tym dziełem na tyle, by coś tu określać mianem "ulubionego".
Odnośnie "Gry o Tron", to z jednej strony - jak pewnie większość czytelników ;) - najbardziej lubię Starków, ale z drugiej uważam, że tacy np. Targaryenowie są najciekawsi fabularnie, zwłaszcza ze swoją historią rodem z Valyrii, szerzej opisaną np. w książce "Ogień i krew" G.R.R. Martina (przyznam, że jeszcze nie czytałem, poza fragmentami, ale planuję po nią sięgnąć).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz